Nielegalne kasyna na stronie Gowina. Były wicepremier odpowiada
Strona internetowa Jarosława Gowina, nadal podawana w jego mediach społecznościowych jako oficjalna, została przejęta przez serwis promujący nielegalne kasyna online. Eksperci wskazują, że podobne przypadki zdarzają się coraz częściej - opisuje "Rzeczpospolita".
Na stronie jgowin.pl pojawiły się treści poświęcone hazardowi online oraz linki do pięciu kasyn internetowych reklamowanych jako "najlepsze w Polsce". Problem polega na tym, że wszystkie działają w Polsce nielegalnie.
Witryna przedstawia się obecnie jako "niezależna strona informacyjna poświęcona tematyce kasyn online i gier hazardowych". Zamieszczono na niej również zdjęcie oraz opis osoby przedstawionej jako Jarosław Gowin "ekspert od kasyn online i systemów płatności" - opisuje "Rzeczpospolita".
Były wicepremier zapewnia jednak, że nie ma związku z obecną zawartością strony.
Przejął część fabryki Levi'sa. "Włożyłem w firmę wszystko"
– To przypadkowa zbieżność nazwisk. Nie jest to też ktoś ze mną spokrewniony – powiedział w rozmowie z "Rz" Jarosław Gowin. – Niestety, nie mam wiedzy, jak do tego doszło. Od dłuższego czasu nie używam tej strony – dodał.
Problem z nielegalnym hazardem
Jak przypomina "Rzeczpospolita", w Polsce jedynym legalnym kasynem online pozostaje Total Casino należące do Totalizatora Sportowego. Mimo tego Ministerstwo Finansów wpisało już ponad 55 tys. domen do rejestru zakazanych stron hazardowych.
Jak wskazuje Stowarzyszenie "Graj Legalnie", polscy użytkownicy mają dostęp do ponad 6,1 tys. aktywnych nielegalnych stron oferujących gry kasynowe.
– To nie jest już luka w systemie. To dowód na jego nieskuteczność. Mówimy o rynku, na którym Polacy w ciągu jednego roku wpłacili ok. 15 mld zł do nielegalnych operatorów – mówił prezes stowarzyszenia Zdzisław Kostrubała.
Według organizacji część środków trafia do podmiotów działających poza Polską, często powiązanych z zagranicznym kapitałem.
Ekspert rynku hazardowego Maciej Akimow ocenia, że osoby stojące za stroną wykorzystały rozpoznawalność i wcześniejszą reputację domeny. – Kasyna albo związane z nimi firmy przekierowujące ruch szukają wygasłych i nieopłaconych domen, cieszących się dużym zaufaniem. Np. należących kiedyś do polityków czy urzędów państwowych – powiedział.
Jak wyjaśnił, takie strony często były wcześniej linkowane przez duże portale lub Wikipedię, dzięki czemu zachowują wysoką pozycję w wynikach wyszukiwania Google.
Ekspert zaznaczył, że podobne przypadki dotyczyły już stron urzędów i instytucji publicznych. Jego zdaniem problem pokazuje nieskuteczność obecnego systemu walki z nielegalnym hazardem opartego głównie na blokowaniu domen - czytamy.
Źródło: Rzeczpospolita