RPP podjęła decyzję ws. stóp procentowych
Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała o obniżce stóp procentowych o 25 punktów bazowych. To decyzja, której spodziewała się większość rynku. Grudniowa decyzja oznacza niższe raty dla kredytobiorców i nowe wyzwania dla oszczędzających.
Stało się to, o czym w kuluarach mówiło się od kilku tygodni. Podczas ostatniego w tym roku posiedzenia decyzyjnego, Rada Polityki Pieniężnej (RPP) postanowiła poluzować gorset polityki monetarnej. W środę ogłoszono, że stopy procentowe w Polsce idą w dół o 25 punktów bazowych. Oznacza to, że główna stopa referencyjna Narodowego Banku Polskiego wynosi obecnie 4,00 proc.
Grudniowy ruch jest sygnałem, że w ocenie większości członków Rady, procesy inflacyjne zostały opanowane w stopniu pozwalającym na wsparcie wzrostu gospodarczego.
Decyzja jest wyjątkowa, ponieważ jest wbrew tradycji, według której grudniowe posiedzenia zwykle nie przynosiły zmian w polityce pieniężnej. Inflacja spadła niespodziewanie mocniej niż zakładano i według wstępnego odczytu za listopad wyniosła 2,4 proc., czyli poniżej celu NBP. Tak szybkie obniżenie dynamiki cen osłabiło argumenty jastrzębich członków Rady. Sam prezes Glapiński po październikowym posiedzeniu wykluczał obniżki w grudniu. Rynek dostał jednak jasny sygnał, że powrotu drożyzny w tej chwili nie widać - wyjaśnia w komentarzu nadesłanym money.pl platforma Portu.
Spada też presja wewnętrzna. Dynamika płac wyhamowuje, co ogranicza ryzyko silnego wzrostu kosztów pracy, które pozostają na rekordowo wysokich poziomach w kosztach operacyjnych firm. Widać wyraźnie, że presja płacowa słabnie, a średniookresowe ryzyka inflacyjne nie są szczególnie widoczne. W tych warunkach RPP nie miała silnych argumentów, by opierać się kolejnemu cięciu. Dotychczasowe obniżki stóp przynoszą ulgę budżetom domowym i zwiększają możliwości kredytowe Polaków, co szczególnie widać na rynku hipotecznym. Następne cięcia mogą pojawić się już w pierwszym kwartale 2026 roku – skomentował decyzję Andrzej Gwiżdż, analityk platformy inwestycyjnej Portu.
Poważne problemy Niemiec. "Czegoś takiego nie spotkałem od 35 lat"
Rynek był na to gotowy
Środowa decyzja RPP wpisuje się w scenariusz, który był szeroko dyskutowany przez ekonomistów i analityków bankowych. Choć zdania w środowisku eksperckim były podzielone, spora grupa obserwatorów rynku wskazywała, że końcówka roku to idealny moment na pierwszą korektę.
Jak wskazywaliśmy w naszych wcześniejszych analizach, argumentów za cięciem przybywało z każdym tygodniem. Ekonomiści największych banków w Polsce zwracali uwagę na słabnącą koniunkturę w strefie euro, która rykoszetem uderza w polski przemysł, oraz na odczyty inflacyjne, które – mimo pewnych wahań – nie sugerują ryzyka trwałego powrotu do dwucyfrowych wartości.
Analitycy podkreślali, że realna stopa procentowa w Polsce pozostawała na bardzo wysokim poziomie, co mogło nadmiernie dławić aktywność gospodarczą. Grudniowa obniżka jest więc interpretowana jako "ucieczka do przodu" – ruch wyprzedzający, mający na celu pobudzenie inwestycji i konsumpcji w nadchodzącym 2025 roku. Rynek finansowy w pewnym stopniu wyceniał ten scenariusz już wcześniej, co widoczne było w notowaniach kontraktów FRA (Forward Rate Agreement).
Ulga dla milionów Polaków
Decyzja Rady ma bezpośrednie przełożenie na finanse milionów Polaków. Największą grupą beneficjentów są posiadacze kredytów hipotecznych w złotych, opartych o zmienną stopę procentową. Obniżka stóp NBP o 25 punktów bazowych powinna w krótkim czasie przełożyć się na spadek stawek WIBOR 3M i 6M, które są podstawą wyliczania oprocentowania większości hipotek.
Dla przykładowego kredytu na 400 tys. zł, zaciągniętego na 25 lat, dzisiejsza decyzja może oznaczać spadek miesięcznej raty o około 60-70 złotych. Choć kwota ta nie wydaje się gigantyczna, w skali roku daje to oszczędność rzędu kilkuset złotych. Co ważniejsze, jest to sygnał zmiany trendu, który może zwiastować kolejne ulgi w przyszłości.
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda z perspektywy osób oszczędzających. Banki komercyjne zazwyczaj bardzo szybko reagują na decyzje RPP w zakresie oferty depozytowej. Należy spodziewać się, że w najbliższych dniach i tygodniach oprocentowanie lokat oraz kont oszczędnościowych zostanie skorygowane w dół. To ostatni dzwonek, by skorzystać z promocyjnych ofert "na starej stopie", zanim znikną one z rynku.
W przyszłym roku też cięcie?
Obniżka stóp procentowych w grudniu to nie tylko reakcja na bieżące dane, ale też element szerszej układanki. Przypomnijmy, że polska gospodarka zmaga się z wyzwaniami płynącymi z otoczenia zewnętrznego. Spowolnienie u naszego głównego partnera handlowego – Niemiec – jest coraz bardziej odczuwalne dla polskich eksporterów. Niższy koszt pieniądza ma pomóc rodzimym firmom w utrzymaniu płynności i zachęcić do inwestycji, które w ostatnich kwartałach kulały.
Warto również zwrócić uwagę na kurs złotego. Teoretycznie obniżka stóp procentowych powinna osłabiać walutę krajową. Jednak w obecnej sytuacji, gdy rynki globalne (w tym amerykański Fed i EBC) również znajdują się w cyklu luzowania lub go rozważają, ruch RPP nie musi oznaczać gwałtownej przeceny złotego. Inwestorzy zagraniczni często postrzegają obniżki stóp w rynkach wschodzących jako sygnał, że bank centralny panuje nad sytuacją i dba o wzrost gospodarczy, co paradoksalnie może być odebrane pozytywnie.
Jeśli prezes NBP utrzyma gołębią retorykę, rynek zacznie wyceniać kolejne obniżki już w pierwszym kwartale przyszłego roku. Jeśli jednak komunikat będzie ostrożny, grudniowy ruch zostanie zapamiętany jako "dostosowanie" poziomu stóp do spadającej inflacji, bez gwarancji kontynuacji serii.