Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Tomasz Sąsiada
Tomasz Sąsiada
|

Piękni i bogaci z PO nie potrzebują naszych pieniędzy

0
Podziel się:

O blefie Platformy pisze Tomasz Sąsiada.

Piękni i bogaci z PO nie potrzebują naszych pieniędzy

Platforma Obywatelska partią ludzi szlachetnych i bezinteresownych? Taki obraz rządzących jawi się w kontekście dzisiejszej sejmowej debaty dotyczącej finansowania ugrupowań politycznych w Polsce. Oto Donald Tusk proponuje: przestańmy brać pieniądze z budżetowego worka i zacznijmy radzić sobie sami! Na pierwszy rzut oka to świetny pomysł, ale wystarczy nieco się przyjrzeć, by zauważyć, że premierowi nie przyświecają do końca czyste intencje.

Dzisiaj partie żyją głównie ze środków z budżetu i w niewielkim stopniu ze składek członkowskich. Na działania statutowe PO przeznaczonych jest w tym roku ponad 17 milionów złotych subwencji, podczas gdy rocznie ze składek platformersi są w stanie nazbierać około trzy miliony. Jak więc chcą sobie radzić bez zastrzyku państwowej gotówki? Tego nie wiadomo. Zresztą to nieważne, bo projekt i tak nie przejdzie, a najważniejszy jest sam gest.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/179/m257715.jpg ) ] (http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/pieniadze;dla;politykow;zrezygnuja;z;55;milionow,85,0,1407573.html) *Pieniądze dla polityków. Zrezygnują z 55 milionów? * Sejm zajmie się dzisiaj czterema poselskimi projektami, które zakładają zmiany w finansowaniu partii politycznych. Bo Platforma ma do naprawienia wizerunkową wpadkę. Wszystko przez skrupulatnych dziennikarzy, którzy w czerwcu wytknęli rządzącym, że za partyjne pieniądze kupują cygara, wino, drogie garnitury, a podobno zrobili nawet imprezę w warszawskim klubie Rich & Pretty (choć - jak tłumaczył skarbnik PO - to nie była impreza, a usługa cateringowa).

Cały projekt zmian nie jest więc po to, by żyło się nam lepiej. Raczej po to, żeby zatrzeć niesmak po wypalonych cygarach i wypitym alkoholu. Dlatego bogaci i piękni platformersi są w stanie zdobyć się na nie lada gest i odjąć sobie od ust 17 milionów złotych.

W rzeczywistości to dla nich tyle, co splunąć. Prawda jest bowiem taka, że te pieniądze to grosze w porównaniu z fortuną, którą zgarniają ludzie związani z PO zajmujący ważne państwowe stołki: w zarządach i radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa, administracji rządowej i samorządowej, w państwowych agencjach. Tylko sam jeden prezes PZU na szefowaniu zarobił w zeszłym roku ponad dwa miliony złotych, a liczba astronomicznie wysoko opłacanych stanowisk idzie w dziesiątki, jak nie setki. Niech więc PO odetnie sobie te 17 milionów. Pięknemu i bogatemu nikt nie zabroni.

Autor felietonu jest dziennikarzem Money.pl

Czytaj więcej w Money.pl

dziś w money
wiadomości
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)