Notowania

PSL kulą w płot: niewypał, kuriozum, absurd...

Bartosz Wawryszuk o tym, dlaczego ludowcy zachowują się jak nieurodziwa panna na tańcach.

Podziel się
Dodaj komentarz

Ludowcy najwyraźniej rozeźleni tym, że afera taśmowa postawiła ich pod pręgierzem opinii publicznej postanowili odwrócić od siebie uwagę. Wybrali do tego sposób znany i wypróbowany, czyli ucieczkę do przodu. Niestety choć metoda sprawdzona, to z realizacją wyszło już gorzej, bo PSL chciał uciec za daleko.

Ni z gruszki, ni z pietruszki wicemarszałek Eugeniusz Grzeszczak legitymujący się przynależnością do partii z zieloną koniczynką obwieścił wczoraj najnowszy koncept PSL. Otóż współrządząca formacja zamierza złożyć we wrześniu w Sejmie projekt zakładający zakaz publikowania sondaży poparcia dla partii na dwa tygodnie przed wszelkimi wyborami.

I stało się tak jak w powiedzeniu _ uderz w stół, a nożyce się odezwą _. Posłowie wszelkich opcji od razu rzucili się do komentowania wad i zalet owego pomysłu. Jedni uważają, że to słuszna koncepcja, inni - jak koalicjant - są zdania, że w dobie internetu to pomysł całkowicie chybiony. Temat ochoczo podchwyciły te ugrupowania, które cieszą się skromniejszym poparciem i w parlamencie nie stanowią liczącej się siły. Rzecznik SLD wyraził nawet gotowość poparcia takiego projektu.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/209/208337.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/wywiady/artykul/rzecznik;psl;ujawnia;juz;rozmawiamy;z;pis,65,0,1135425.html) *Rzecznik PSL ujawnia: Już rozmawiamy z PiS * Ludowcy nie zamierzają liczyć tylko i wyłącznie na koalicjanta.

Z drugiej strony nawet milion złotych kary za opublikowanie sondażu na dwa tygodnie przed terminem elekcji wydaje się karą cokolwiek drakońską. No bo skoro badania opinii publicznej są, dlaczegóż by je trzymać w tajemnicy? Złośliwi mogliby nawet stwierdzić, że ludowcy zachowują się jak trochę mniej urodziwa panna, która na tańcach pozazdrościła bardziej obleganym koleżankom i w myśl zasady _ skoro ja podpieram ściany, niech inne też się nie bawią _ - postanowiła wyłączyć muzykę.

Można by też spytać, dlaczego sondażowa cisza ma trwać akurat dwa tygodnie, a nie cztery albo pięć? W końcu wyborcy mają prawo wiedzieć, czy kandydaci, na których chcą zagłosować mają jakiekolwiek szanse na zwycięstwo, czy nie. A zakazywanie publikacji badań nie sprawi absolutnie, że nagle staną się bardziej rzetelne lub mniej zmanipulowane, jak sugerują niektórzy politycy.

Najbardziej kuriozalne jest jednak to, że podkomendni Waldemara Pawlaka rzucają ten pomysł na dwa lata przed najbliższymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Może to efekt tego, że najnowszy sondaż przyniósł im już gorzkie żniwo po aferze taśmowej i postanowili na zimne dmuchać? Albo zielone szeregi ogarnęła taka histeria, że każdy sposób, nawet najbardziej niedorzeczny jest dobry, by z ust Polaków zeszły w końcu słowa: Serafin, Elewarr, nepotyzm...

Czytaj więcej w Money.pl
Pitera krytykuje swoich kolegów za nepotyzm Była minister mówi, dlaczego nie można zakazać zatrudniania członków rodzin.
Kalemba musi odejść. Ojciec, nie syn Maciej Miskiewicz o najlepszym lekarstwie na nepotyzm.
"Z układzikami trzeba nieustannie walczyć" Premier zapowiada co zrobi, żeby wykorzenić nepotyzm i _ załatwiactwo _.

Autor jest dziennikarzem Money.pl

Tagi: eugeniusz grzeszczak, dziś w money, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz