Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Bartłomiej Dwornik
|

To nie Mateusz Szczurek wymyślił rewolucję z PIT-ami

0
Podziel się:

Minister finansów wypina pierś do orderów za cudze zasługi - pisze Bartłomiej Dwornik.

To nie Mateusz Szczurek wymyślił rewolucję z PIT-ami
bFeDblHF

Minister finansów, kreowany na rewolucjonistę w zasadach wypełniania deklaracji podatkowych, wypina pierś do orderów za nie swoje zasługi. To nie on jest autorem pomysłu wypełniania PIT-ów przez urzędników i nie powinien odcinać od niego kuponów.

_ Zniesiemy deklarację PIT, zdejmując tym samym z Polaków uciążliwy obowiązek składania rocznych zeznań podatkowych. Już niedługo urząd skarbowy poinformuje każdego z nas, ile i z jakiego tytułu zapłaciliśmy w ciągu roku podatku, z jakich ulg możemy skorzystać, a także, ile zamierza nam zwrócić nadpłaconego podatku lub ile powinniśmy na jego konto dopłacić. Możliwy będzie także podgląd swojego konta online i analiza prognozy w połowie roku. _Brzmi znajomo, prawda? Ale to nie jest zapis z konferencji sprzed kliku dni, na której premier i ministrowie ujawnili plany na rok 2014. To cytat z programu wyborczego Platformy Obywatelskiej, ogłoszonego we wrześniu 2011 roku.

Wtedy pomysł nie spotkał się z ciepłym przyjęciem. Więcej nawet, oceniany bywał jako absurd i rzecz technicznie nie do zrobienia. A plan zakładał przecież, że system zacznie działać najpóźniej do 2016 roku, czyli w trakcie drugiej kadencji rządów PO. Wychodzi więc na to, że e-rewolucja w PIT-ach będzie spełnioną obietnicą wyborczą! A na dodatek, w ciągu dwóch i pół roku, atmosfera wokół pomysłu zmieniła się zdecydowanie na korzyść.

bFeDblHH

Bo trzeba przyznać, że propozycja wypełniania zeznań przez skarbówkę, nawet jeśli będzie to robić wart 90 milionów złotych system informatyczny a nie armia zatrudnianych przez fiskus ludzi, brzmi interesująco. Sporo usprawni i zapewne obniży koszty poboru PIT, które według niektórych są niewspółmiernie duże w porównaniu z pieniędzmi, jakie trafiają tą drogą do państwowej kasy. Nieco ponad rok temu, ówczesny wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz, odpowiadając w Sejmie na pytanie ile kosztuje pobieranie PIT, mówił o kosztach rzędu 3,3 miliarda złotych rocznie na funkcjonowanie organów podatkowych.

Teraz będzie trochę taniej. Komputer policzy wszystko sprawniej, szybciej i dokładniej. Chociaż oczywiście, trudno przypuszczać, że dzięki wprowadzeniu nowatorskiego, automatycznego systemu, spadnie zatrudnienie w administracji podatkowej. Redukcji etatów nie będzie. To nawet więcej niż pewne. W końcu premier ogłosił, że bezrobocie w tym roku spadnie.

Autor felietonu jest redaktorem Money.pl

bFeDblIi
dziś w money
wiadomości
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)