Koronawirus dobija małe browary. Sprzedaży nie ma, ale podatek płacić trzeba za każdą pełną butelkę

Producenci piwa kraftowego chcą sprzedawać w internecie lub nie płacić akcyzy za wyprodukowane, a nie sprzedane butelki czy kegi. Dla niektórych browarników taki podatek to koszt rzędu nawet 100 tys. zł miesięcznie. Wszystko to przy często zerowej sprzedaży.

Małe browary przygotowały produkcje na sezon wiosna/lato. Problem w tym, że puby i restauracje nie składają zamówień, a Polacy siedzą w domach.
Źródło zdjęć: © East News | PIOTR MOLECKI
Krzysztof Janoś

Koronawirus pozamykał na głucho drzwi w restauracjach, pubach i barach. To dramat dla browarów rzemieślniczych. Ich produkty rzadko dostępne są w otwartych teraz sklepach.

Dlatego małe browary czekają na pomoc, której na razie na horyzoncie nie widać. Tarcza im nie pomoże, przynajmniej ta w obecnej wersji. Dlatego Polskie Stowarzyszenie Browarów Rzemieślniczych chce sprzedawać przez internet i wysyła postulaty do minister rozwoju. Nie ma tu jednak jeszcze odpowiedzi.

Brak sprzedaży to nie koniec problemów. Magazyny są bowiem pełne piwa, za które producenci już zapłacili podatek.

Zobacz także: Koronawirus. Ukraińcy wrócą? "Polska nadal będzie atrakcyjna"

Sprawa dotyczy akcyzy, która jest naliczana już w momencie zakapslowania butelki trunku. W połączeniu z ograniczeniami w dystrybucji takiego piwa generuje wśród jego producentów duże problemy finansowe.

Płać i płacz

Urzędy Skarbowe, jak informują browarnicy, bardzo restrykcyjnie domagają się swojej daniny, nie bacząc na obecną sytuację związaną z koronawirusem. Dlatego producenci piw rzemieślniczych domagają się zmian.

- W większości państw obowiązują znacznie prostsze procedury ewidencjonowania, naliczania i rozliczania akcyzy. Nie zajmujemy się obecnie wysokością stawki podatku akcyzowego. Wśród zmian, które uważamy za potrzebne, są działania w zakresie uproszczenia i ujednolicenia procedur, a także ujednolicenie interpretacji przepisów w tym zakresie - wyjaśnia Marek Kamiński, prezes Polskiego Stowarzyszenia Browarów Rzemieślniczych (PSBR).

Jaką zatem stawkę akcyzy skarbówka nalicza od zakapslowanej czy wyprodukowanej i przelanej do kega butelki. Ile wynoszą koszty, a teraz właściwie straty z tytułu naliczonej akcyzy od niesprzedanego piwa?

Nawet 100 tys. zł miesięcznie

Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, co zresztą podkreślają browarnicy. Akcyza za piwo w Polsce oparta jest o stawkę 8,57 zł od 100 litrów za każdy stopień procentowy ekstraktu w przeliczeniu na wyrób gotowy.

Skomplikowane? Dodatkowo małe browary, produkujące do 200 tys. hektolitrów rocznie, korzystają z 50 proc. zwolnienia z podatku akcyzowego.

- W związku ze sposobem ustalania kwoty podatku, jego wartość w "zakapslowanej butelce" piwa będzie różna w zależności od jego ekstraktu. W zależności od skali produkcji, miesięcznie płacona przez małe browary akcyza, sięga od kilku do nawet stu tysięcy złotych - wyjaśnia Andrzej Olkowski, prezesa Stowarzyszenie Regionalnych Browarów Polskich (SRBP), które to wraz z PSBR wnioskuje o zmiany w prawie.

Teraz trudno to wszystko sprzedać

- Gastronomia to bardzo ważny kanał sprzedaży dla browarów rzemieślniczych. W zależności od wielkości i sposobu funkcjonowania browaru, sprzedaż w tym kanale wynosiła nawet do 100 proc. w przypadku browarów niedokonujących rozlewu swoich piw w butelki, lecz wyłącznie w kegi. Możemy więc mówić o spadkach sprzedaży od ok. 20 proc. do nawet 100 proc. - wyjaśnia Marek Kamiński.

Ponadto, poza całkowitym zatrzymaniem sprzedaży do lokali gastronomicznych, z powodu ograniczeń w handlu i swobodnym przemieszczaniu się ludzi ucierpiała też sprzedaż w sklepach.

- Średnio można mówić o kilkudziesięcioprocentowych spadkach sprzedaży w browarach rzemieślniczych - mówi Andrzej Olkowski.

Producenci nie mogą wesprzeć się sprzedażą przez internet, bo w Polsce handel napojami alkoholowymi jest obecnie niedozwolony. Jednak jak już wspomnieliśmy, PSBR od dłuższego czasu apeluje do rządu o zmianę prawa w tym zakresie.

Piwo z dostawą

- Sprzedaż wprost do konsumentów, pozostających zgodnie z wezwaniem rządu w domowej izolacji, jest szansą na przetrwanie tysięcy producentów i dystrybutorów, zachowanie utrzymywanych przez nich miejsc pracy. To też szansa na ocalenie źródeł utrzymania dla przedsiębiorców, pracowników oraz ich rodzin, a także przychodów skarbu państwa z tytułu podatków dochodowych, podatku VAT oraz akcyzy. Niestety te apele pozostają bez odpowiedzi - mówi Andrzej Olkowski.

Z prawnego punktu widzenia, wprowadzenie szybkich zmian, które ocaliłyby małe browary, nie byłoby nawet takie trudne. Nie trzeba nawet od razu rozgrzebywać tematu handlu w sieci.

- Najrozsądniejszym rozwiązaniem prawnym mającym na celu pomoc producentom piw kraftowych w utrzymaniu płynności finansowej przedsiębiorstw, byłoby zmniejszenie wysokości stawki podatku akcyzowego, gdyż skutkowałoby to redukcją kosztów produkcji, co znalazłoby przełożenie na poprawę sytuacji finansowej producentów - mówi mec. Sebastiana Mikulewicza z Kancelarii Mikulewicz Ostaszewski.

Jak przekonuje, zwiększenie stawki podatku akcyzowego, do którego doszło od stycznia, ogranicza obecnie możliwość rozwoju tych podmiotów gospodarczych. W dobie epidemii może być też dla nich zabójcza.

Zwrot akcyzy, ale...

O pomoc dla małych producentów piwa zapytaliśmy w Ministerstwie Finansów.

"Obecnie trwają prace nad zmianą rozporządzenia Ministra Finansów w sprawie zwolnień od podatku akcyzowego. Zmiana polega na wprowadzeniu możliwości obniżenia kwoty podatku akcyzowego przypadającej do zapłaty w danym okresie rozliczeniowym, o kwotę akcyzy zapłaconej od piwa w poprzednich okresach rozliczeniowych" - czytamy w odpowiedzi MF.

"Obniżenie będzie dotyczyć piwa, które zostało zwrócone do producenta i zniszczone z powodu przekroczenia terminu jego przydatności do spożycia" - precyzują pracownicy resortu

Nie wydaje się jednak żeby było to szczególnie pomocne dla producentów, walczących o przetrwanie.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Wybrane dla Ciebie
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami trwały przez wiele godzin. Oto wyjaśnienia
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami trwały przez wiele godzin. Oto wyjaśnienia
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie