Notowania

airbnb
28.12.2018 15:31

Mieszkania w rękach nielicznych. Prawda o tym, kto jest właścicielem lokali oferowanych na Airbnb

Tak wiele w rękach tak niewielu – można pomyśleć, widząc wyniki analiz dotyczących tego, do kogo należą lokale oferowane w serwisie Airbnb. Skoro lwia część mieszkań znajduje się w rękach dużych firm, to cała platforma ma coraz mniej wspólnego z "ekonomią dzielenia się".

Podziel się
Dodaj komentarz
(Shutterstock.com)
Airbnb od kilku lat jest silną konkurencją dla hoteli

Nie wiadomo, jak wielu ludzi czerpie zyski z udostępniania domów, mieszkań czy pojedynczych pokoi na krótkoterminowy pobyt turystów, gdyż tak naprawdę nie ma wymogów ewidencjonowania tej działalności. Część podmiotów robi to legalnie w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, ale nie jest to zasadą.

Najpopularniejsza platforma służąca do wynajmu nieruchomości na urlop, Airbnb, nie wymaga potwierdzenia, że zgłaszający ofertę działa legalnie. Stąd najem krótkoterminowy prowokuje tak wiele znaków zapytania. W tym kontekście szczególnie ciekawe są wyniki analizy Instytutu Badań Strukturalnych, z których wynika, że w Warszawie 25 proc. wszystkich ofert na platformie Airbnb jest kontrolowanych przez zaledwie 1 proc. właścicieli.

Czy stolica jest jakimś wyjątkiem na tle europejskim? Analitycy zestawili ze sobą 17 miast na kontynencie. Podobna struktura właścicielska jest w Londynie, Moskwie, Tallinie i Barcelonie ( przypadku stolicy Katalonii odsetek jest minimalnie wyższy), ale miasta te zdecydowanie zamykają zestawienie. Na przeciwległym biegunie znajduje się Kopenhaga, w której, jak piszą analitycy, "udział 1 proc. jest pięciokrotnie niższy". W Berlinie, Amsterdamie i Helsinkach 1 proc. właścicieli kontroluje 10 proc. ofert na platformie.

Wynajmij ogródek od sąsiada. W UE hit, w Polsce raczkuje

- Tak wysoka koncentracja poddaje w wątpliwość możliwość zmniejszenia #nierówności przez ekonomię współdzielenia – zwraca uwagę IBS.

Z czego wynika tak duża koncentracja lokali w rękach tak niewielkiej grupy? Lwia część ofert w serwisie pochodzi od firm wyspecjalizowanych w wynajmie krótkoterminowym, który w popularnych miejscach turystycznych jest dalece bardziej dochodowy niż wynajem długoterminowy. Firmy dysponują nierzadko kilkudziesięcioma mieszkaniami. Oferty pochodzące od osób prywatnych stanowią zdecydowaną mniejszość.

Zaczęło się od dmuchanych materaców

To pokazuje, jak bardzo Airbnb odszedł od tego, czym był w 2007 r., gdy 25-letni Brian Chesky stracił pracę i nie mógł dorzucić się do czynszu za mieszkanie, które zajmował wspólnie z kolegą, Joe Geb¬bia. Wpadli na pomysł, że skoro w mieście odbywa się doroczna konferencja Amerykańskiego Towarzystwa Projektantów Przemysłowych, a wielu uczestników nie może znaleźć miejsca w hotelu, to może warto zaprosić ich do siebie za drobną opłatą?
Koledzy nie mieli wprawdzie wolnego łóżka, ale rozłożyli zapasowe dmuchane materace. W pakiecie zaoferowali śniadanie. Tak skromnie zaczął się biznes, który wkrótce miał zmienić światową turystykę.

Tagi: airbnb
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
29-12-2018

mireki bardzo dobrze. nie kazdego stac na hotel za krocie

30-12-2018

24lHotelarze 4 i 5 gwiazdowek obniżać ceny bo airbnb w tej samej cenie oferuje mi cały dom nie klitke 10 m2

Rozwiń komentarze (2)