Morawiecki: "Nawet jeśli wirus wróci, to nie zamierzamy zamykać gospodarki w takim stopniu, jak do tej pory"

- Nie ma możliwości powrotu do całkowitego zamknięcia gospodarki nawet w przypadku wystąpienia drugiej fali epidemii - zapewnił premier Mateusz Morawiecki.

Obraz
Martyna Kośka

Szef rządu przyznał, że niewykluczone, że mogą pojawić się obostrzenia, ale podobnej sytuacji do tej z marca i kwietnia nie będzie.

- Od początku września dzieci wracają do szkoły, młodzież także, to pewna decyzja. Na początku października studenci wracają na uczelnię, i jeśli nawet rzeczywiście jesienią czy późniejszą jesienią znowu koronawirus zaatakował, to mamy dużo więcej doświadczeń i nie zamierzamy zamykać gospodarki w takim stopniu, jak do tej pory – powiedział Morawiecki na antenie Radia Łódź.

Dodał, że liczy na to, że gospodarka już wkrótce wyjdzie na prostą.

Obejrzyj: Bezrobocie w Polsce. Koronawirus zabiera pracę. Minister zabrała głos

- Myślę, ze idą lepsze czasy i latem, i jesienią będziemy wychodzić z tego kryzysu. Mamy szansę na V-kształtne odbicie gospodarcze. Musi być równowaga po stronie zdrowotnej i gospodarczej. Otwarcie gospodarki to środki na szpitale czy na drogi - powiedział premier.

Zapytany o deficyt, przyznał, że w tym roku będzie większy, ale to konieczne, bo priorytetem jest dla rządu ratowanie miejsc pracy.

- Obniżyliśmy bezrobocie i przyrost jest jednym z najmniejszych w Europie - Francja, Niemcy czy Hiszpania mają gwałtowny przyrost. Według danych Eurostatu, u nas wynosi 3,5 proc, a według GUS 6 proc.i jest drugim lub trzecim najmniejszym w Europie - zauważył.

Wybrane dla Ciebie