Niemcy poza Schengen i euro? AfD zapowiada radykalny zwrot. Polska ostrzega

AfD zapowiada wyprowadzenie Niemiec ze strefy Schengen i rezygnację z euro, jeśli przejmie władzę. Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski ostrzega, że stałe kontrole na polsko-niemieckiej granicy miałyby poważne skutki gospodarcze dla Polski. Partia Alice Weidel rośnie tymczasem w sondażach.

 Współprzewodnicząca Alternatywy dla Niemiec (AFD), Alice Weidel
Źródło zdjęć: © Getty | 2026 Getty Images
Malwina Gadawa

Weidel zapowiedziała w niedzielę w wywiadzie dla niemieckiej telewizji, że w przypadku przejęcia władzy przez jej partię Niemcy wypowiedzą umowę z Schengen i zrezygnują z waluty euro.

AfD rośnie w siłę. Jej plan może mocno uderzyć także w Polskę

\"Przywrócenie stałych kontroli na granicach Niemiec będzie miało poważne konsekwencje, także gospodarcze, dla Polski. Ale nasi nacjonaliści nie kalkulują, co się stanie, gdy inni zaczną działać tak samolubnie, jak oni postulują. Przecież AfD to taki niemiecki PiS\" - napisał na X Sikorski.


WIDEO
"Łapy precz" Takimi słowami Czarnek zwrócił się do Tuska


Do sprawy odniósł się na X także szef MSWiA Marcin Kierwiński. "Alice Weidel, szefowa prorosyjskiej AfD, zapowiedziała, że w przypadku przejęcia przez nich władzy Niemcy wypowiedzą umowę z Schengen. Podobny postulat składa Morawiecki" - napisał.

W ubiegły wtorek wieczorem Mateusz Morawiecki wraz z posłami należącymi do klubu Rozwój Plus przedstawił raport pt. "Najbezpieczniejsze państwo świata. Projekt polskiej polityki zarządzania migracją". Jeden z pięciu filarów ich planu ws. migracji zakłada powołanie m.in. ministra ds. migracji i asymilacji, a także uszczelnienie granic; np. przez wprowadzenie dodatkowych kontroli.

Z kolei wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk komentując wypowiedzi Weidel zaznaczył, że układ z Schengen to jedna z najważniejszych korzyści bycia w UE. "Politycy postulujący wyjście z Schengen realnie postulują rozwiązanie UE. Wtedy wyzwania migracyjne byłyby wielokrotnie większe niż obecnie" - ocenił na X Duszczyk.

We wrześniu w Saksonii-Anhalcie, Meklemburgii-Pomorzu Przednim i Berlinie odbędą się wybory do lokalnych parlamentów – landtagów. W dwóch pierwszych landach AfD prowadzi w sondażach, przy czym w Saksonii-Anhalcie jej przewaga jest przygniatająca. Partia Weidel może tam liczyć na 42 proc. poparcia, a zajmująca drugie miejsce CDU tylko na 22 proc. W skali całego kraju AfD prowadzi z przewagą dochodzącą do ośmiu punktów procentowych nad blokiem partii chadeckich CDU/CSU.

Weidel powiedziała, że w niedzielnym wywiadzie dla drugiego programu niemieckiej telewizji publicznej ZDF, że jej ugrupowanie znajduje się "na drodze prowadzącej do zwycięstwa", w Saksonii-Anhalcie utworzy rząd, a liczy także na sukcesy w wyborach do lokalnych parlamentów w Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz w Berlinie.

Oświadczyła też, że AfD będzie rządzić "na szczeblu całego kraju". Wybory do Bundestagu planowane są na rok 2029.

Wybrane dla Ciebie