O wycieku danych z MyDr poinformowano w pierwszej połowie sierpnia, a wśród skradzionych danych mają być m.in. numery PESEL oraz informacje medyczne. Skala zdarzenia może dotyczyć nawet 19 mln osób, co zwiększa ryzyko nadużyć przy weryfikacji tożsamości i usługach finansowych.
Rządowy serwis do weryfikacji bezpiecznedane.gov.pl, czy dane trafiły w ręce hakerów, miał ruszyć w ubiegłym tygodniu, ale termin przesunął się z powodu działań policji.
WIDEOSpokój ducha, czy bogactwo. Milioner mówi, co jest ważniejsze
- To jest kwestia kilkudziesięciu godzin – nie będę pospieszał – ten tydzień jest perspektywą, która jest realna – policja dłużej zabezpieczała te dane - mówił wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski w rozmowie z RMF FM.
Po zalogowaniu na bezpiecznedane.gov.pl użytkownik ma otrzymać informację, czy jego dane wyciekły i jakiego rodzaju informacje zostały ujawnione. Do czasu uruchomienia strony resort cyfryzacji rekomenduje, by każdy zastrzegł numer PESEL, co ma ograniczyć skutki ewentualnego wykorzystania danych.