Agencja ratingowa Fitch pozostawiła w piątek rating Polski na dotychczasowym poziomie "A-" z perspektywą negatywną.
Polska zachowuje rating. Ale Fitch wysyła poważne ostrzeżenie
W piątkowym komunikacie Fitch wyjaśniła, że nic nie zmieniała w ocenie Polski, bo rating "A-" wynika "z dużej, zróżnicowanej i odpornej gospodarki, ram polityki wspieranych przez członkostwo w UE, dotychczasowej wiarygodnej polityki pieniężnej i kursowej oraz solidnej sytuacji finansów zewnętrznych w porównaniu z krajami o ratingu »A«".
WIDEORachunek za weta prezydenta. "To tak nie działa"
"Czynnikom tym przeciwstawiają się wysokie deficyty budżetowe, szybko rosnący dług publiczny oraz niższy poziom dochodów i wskaźniki zarządzania w porównaniu z krajami o podobnym ratingu" - zwróciła uwagę agencja.
"Negatywna perspektywa odzwierciedla brak wiarygodnego planu konsolidacji budżetowej, wyzwania polityczne w kraju oraz ryzyko przedwyborczego luzowania polityki budżetowej, co osłabiło zaufanie agencji Fitch do zdolności władz do wdrożenia dodatkowych środków budżetowych i ograniczenia wysokich deficytów budżetowych" - czytamy w komunikacie Fitch.
"Dochody będą ograniczone przez słabszy wzrost gospodarczy, niższą stawkę podatku CIT dla banków i ograniczone możliwości środków kompensacyjnych ze względu na prawdopodobne weta prezydenckie. Wyższe wydatki na opiekę zdrowotną, obronę i odsetki będą ograniczać redukcję deficytu. Krajowe reguły fiskalne, w szczególności hamulec długu, stanowią obecnie słabą kotwicę i prawdopodobnie nie będą wiążące przed 2029 r., podczas gdy Polska od 2024 r. podlega unijnej procedurze nadmiernego deficytu. W przypadku braku jasnej strategii konsolidacji i prawdopodobnie trudnego otoczenia powyborczego, Fitch prognozuje deficyt budżetowy na poziomie 6,1 proc. w 2028 r." - czytamy na stronie Ministerstwa Finansów.
"W dzisiejszym raporcie Fitch wprost pisze, że rekordowa liczba wet prezydenta ogranicza możliwość wdrażania efektywnej polityki gospodarczej" - tak decyzję komentował minister finansów Andrzej Domański.
Weta Karola Nawrockiego. Tyle pieniędzy stracił budżet
Brak podpisu Karola Nawrockiego pod rządowymi ustawami mógł w tym roku uszczuplić budżet państwa nawet o 7 miliardów złotych - wynika z szacunków Money.pl.
Ponad połowa odrzuconych przepisów (24 ustawy) nie wywoływała żadnych skutków finansowych. Ale jest też kilka regulacji, które zakładały znaczący wzrost dochodów państwa. Chodzi przede wszystkim o podwyżkę opłaty cukrowej i podniesienie stawek akcyzy na alkohol, ale też o uszczelnienie przepisów o fundacjach rodzinnych czy w końcu wprowadzenie podatku od tzw. nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych.