Polska dostała ostrzeżenie. Piszą o wetach Nawrockiego. "Dochody będą ograniczone"
Polska dostała ostrzeżenie. Piszą o wetach Nawrockiego. "Dochody będą ograniczone"
Fitch utrzymał rating Polski na poziomie A-, ale pozostawił negatywną perspektywę. Agencję niepokoją wysoki deficyt, brak wiarygodnego planu naprawy finansów i ryzyko kolejnych wet prezydenta. Już po raz kolejny zwraca na to uwagę.
Już wiosną agencja wskazała, że weto prezydenta pokazuje szerszy problem
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy
Agencja ratingowa Fitch pozostawiła w piątek rating Polski na dotychczasowym poziomie "A-" z perspektywą negatywną. Na uwagę zwraca komunikat agencji, w którym analitycy wyjaśniają swoją ostatnią decyzję. Piszą wprost m.in. o tym, co może uszczuplić dochody państwa. Wymieniają nie tylko słabszy wzrost gospodarczy, ale i prawdopodobne weta prezydenta Nawrockiego. To nie pierwsza taka ocena Fitcha.
Już wiosną agencja wskazała, że decyzja prezydenta - wówczas o zawetowaniu przepisów ułatwiających udział Polski w unijnym programie SAFE - pokazuje szerszy problem - narastający impas polityczny, który może utrudniać prowadzenie polityki gospodarczej i reform.
Analitycy wskazywali wtedy na konfrontacyjne relacje między prezydentem a rządem, które ograniczają możliwości prowadzenia polityki fiskalnej, zwłaszcza działań konsolidacyjnych.
Polska zachowuje rating. Ale Fitch wysyła ostrzeżenie
W najnowszym komunikacie Fitch wyjaśniła, że nic nie zmieniała w ocenie Polski, bo rating "A-" wynika "z dużej, zróżnicowanej i odpornej gospodarki, ram polityki wspieranych przez członkostwo w UE, dotychczasowej wiarygodnej polityki pieniężnej i kursowej oraz solidnej sytuacji finansów zewnętrznych w porównaniu z krajami o ratingu »A«".
"Czynnikom tym przeciwstawiają się wysokie deficyty budżetowe, szybko rosnący dług publiczny oraz niższy poziom dochodów i wskaźniki zarządzania w porównaniu z krajami o podobnym ratingu" - zwróciła uwagę agencja.
"Negatywna perspektywa odzwierciedla brak wiarygodnego planu konsolidacji budżetowej, wyzwania polityczne w kraju oraz ryzyko przedwyborczego luzowania polityki budżetowej, co osłabiło zaufanie agencji Fitch do zdolności władz do wdrożenia dodatkowych środków budżetowych i ograniczenia wysokich deficytów budżetowych" - czytamy w komunikacie Fitch.
"Dochody będą ograniczone przez słabszy wzrost gospodarczy, niższą stawkę podatku CIT dla banków i ograniczone możliwości środków kompensacyjnych ze względu na prawdopodobne weta prezydenckie. Wyższe wydatki na opiekę zdrowotną, obronę i odsetki będą ograniczać redukcję deficytu. Krajowe reguły fiskalne, w szczególności hamulec długu, stanowią obecnie słabą kotwicę i prawdopodobnie nie będą wiążące przed 2029 r., podczas gdy Polska od 2024 r. podlega unijnej procedurze nadmiernego deficytu. W przypadku braku jasnej strategii konsolidacji i prawdopodobnie trudnego otoczenia powyborczego, Fitch prognozuje deficyt budżetowy na poziomie 6,1 proc. w 2028 r." - czytamy w komunikacie.
Weta Karola Nawrockiego. Tyle pieniędzy stracił budżet
Brak podpisu Karola Nawrockiego pod rządowymi ustawami mógł w tym roku uszczuplić budżet państwa nawet o 7 miliardów złotych - wynika z szacunków money.pl.
Ponad połowa odrzuconych przepisów (24 ustawy) nie wywoływała żadnych skutków finansowych. Ale jest też kilka regulacji, które zakładały znaczący wzrost dochodów państwa. Chodzi przede wszystkim o podwyżkę opłaty cukrowej i podniesienie stawek akcyzy na alkohol, ale też o uszczelnienie przepisów o fundacjach rodzinnych czy w końcu wprowadzenie podatku od tzw. nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych.
Malwina Gadawa
Absolwentka Stosunków Międzynarodowych, Administracji i Prawa. Zawodowe doświadczenie zdobywała m.in. w Gazecie Wrocławskiej i Radiu Wrocław. Polowanie na informacje i polityków ma we krwi. Nie gubi się także w gąszczu prawniczych paragrafów.
Od dziecka zajmowała ją polityka, zamiast bajek ciekawsze było dla niej zaprzysiężenie prezydenta. Najpierw skończyła Stosunki Międzynarodowe, ale było jej mało, więc dołożyła do tego Administrację i Prawo na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracowała w Gazecie Wrocławskiej i Radiu Wrocław. "Drogę jeszcze odnajdę, tymczasem z gubienia mam frajdę" - to jej dewiza na odkrywanie świata, dlatego najbardziej lubi atmosferę stacji benzynowych, dworców i lotnisk — żeby ciągle znajdować się w nowym a ciekawym miejscu. Jeść sushi pałeczkami nauczyła się dopiero w Japonii, więc to, jak się tańczy tango, zobaczy wkrótce w Argentynie. Ma pamięć do rozmów jak Truman Capote. Najbardziej lubi wracać do jego powieści "Z zimną krwią".