"To jak to było, że SAFE dla Niemiec?". Wiceszefowa MON komentuje

W zakładach w Mesko w poniedziałek podpisano umowę ramową dotyczącą dostawy kilku tysięcy przeciwlotniczych zestawów Piorun dla Wojska Polskiego, a także sił zbrojnych Litwy, Łotwy i Norwegii. Zakup ma zostać sfinansowany ze środków z SAFE. "To jak to było, że SAFE dla Niemiec?" - napisała wiceszefowa MON Magdalena Sobkowiak na X.

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka is seen during the Warsaw Defence Expo in Warsaw, Poland, on [Month Day, Year]. (Photo by Marek Antoni Iwanczuk/NurPhoto via Getty Images)Magdalena Sobkowiak, wiceministra MON
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto
Przemysław Ciszak

Umowa ramowa podpisana została podczas uroczystości w zakładach Mesko w Skarżysku-Kamiennej (woj. świętokrzyskie) z udziałem m.in. wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Dotyczy pozyskania kolejnych tysięcy przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych (PPZR) Piorun dla Sił Zbrojnych RP oraz trzech innych państw NATO - Litwy, Łotwy i Norwegii - w ramach realizacji wspólnych zamówień w programie SAFE. MON zaznacza, że ponad 80 proc. Piorunów, które zostaną zamówione, będzie przeznaczonych dla Wojska Polskiego.

Umowę skomentowała w mediach społecznościowych wiceszefowa MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

Nowy etap #PolskaSAFE. Rozpoczynamy wspólne zakupy i to znów w polskim przemyśle! Polska, Litwa, Łotwa i Norwegia kupują wspólnie polskie pioruny. To 63 umowa w ramach polskiego SAFE. Dziś 8 mld zł. Mesko od maja zwiększyło zatrudnienie o 200 osób. To jak to było, że SAFE dla Niemiec

- zapytała ministra.

WIDEO
Spokój ducha, czy bogactwo. Milioner mówi, co jest ważniejsze


O tym, że to Niemcy skorzystają na programie SAFE, do którego przystąpiła Polska, mówiła prawa strona polskiej sceny politycznej. W przestrzeni medialnej, szczególnie w stacjach kojarzonych z opozycją prawicową, pojawiały się zarzuty, jakoby był to "toksyczny kredyt na warunkach Berlina", a beneficjentami środków miałyby być głównie niemieckie koncerny zbrojeniowe, takie jak Rheinmetall. Miało to sugerować, że Polska zadłuża się, by napędzać niemiecką gospodarkę.

Wtedy Magdalena Sobkowiak-Czarnecka stanowczo odpierała te zarzuty. W lutym tłumaczyła, że umowa podpisywana jest z Komisją Europejską w Brukseli, a nie z rządem w Berlinie. Przytoczyła dane Agencji Uzbrojenia, z których wynika, że 89 proc. środków z mechanizmu SAFE ma trafić do polskich firm.

"Zdecydowali się na zakupy w polskim przemyśle zbrojeniowym"

Pioruny to polskie zestawy przeciwlotnicze bardzo krótkiego zasięgu, mogące być obsługiwane przez pojedynczych żołnierzy. Służą do strącania wrogich samolotów, śmigłowców, pocisków manewrujących czy dronów.

Umowa ramowa nie oznacza jeszcze formalnego zamówienia na sprzęt - do tego potrzebne jest zawarcie jeszcze umowy wykonawczej, w której m.in. wskazuje się źródła finansowania kontraktu. Kosiniak-Kamysz podał, że całość umowy - która finansowana będzie ze środków z programu SAFE - opiewa na ok. 8 mld zł. Zapewnił też, że na umowę wykonawczą nie trzeba będzie czekać dłużej niż kilkanaście dni.

Dzisiaj zaczynamy kolejny etap związany z programem SAFE. Zamknęliśmy w maju zakupy samodzielne, dzisiaj rozpoczynamy etap wspólnych zakupów. Nie dosyć, że te umowy realizujemy w polskim przemyśle zbrojeniowym, to jeszcze nasi partnerzy z Litwy, Łotwy, Norwegii również są z nami i również zdecydowali się na zakupy w polskim przemyśle zbrojeniowym - powiedziała podczas uroczystości wiceministra Sobkowiak-Czarnecka.

- Po raz pierwszy Agencja Uzbrojenia dokonuje zakupów nie tylko na rzecz polskiej armii, ale również pośredniczy w zakupach dla armii sojuszników. Nie jest przypadkiem, że akurat ta pierwsza umowa warta 8 miliardów złotych dotyczy właśnie naszego Pioruna. Nie ma chyba kraju w Unii Europejskiej, gdzie podczas rozmów o mechanizmie SAFE nie pytano by mnie o możliwości zakupów właśnie Piorunów - dodała.

Wybrane dla Ciebie