Niemcy ruszają na poszukiwania LNG nad Zatokę Perską
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz rusza na Bliski Wschód, by rozmawiać o umowach na dostawy LNG, w celu zmniejszeniu zależności od USA. Berlin obawia się ryzyk geopolitycznych i szuka alternatywnych źródeł energii po latach oparcia importu na Ameryce - informuje Bloomberg.
Merz wraz z delegacją liderów niemieckiego biznesu w środę uda się do Rijadu. W stolicy Arabii Saudyjskiej ma spotkać się z następcą tronu Mohammedem bin Salmanem. W czwartek planowane są wizyty w Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, a powrót do Berlina – w piątek wieczorem.
Gazowa dywersyfikacja Niemiec. Merz rusza na Bliski Wschód
To pierwsza wizyta Friedrich Merza w regionie Zatoki Perskiej od objęcia urzędu kanclerza. Jak podkreślają niemieckie władze, celem jest nie tylko zabezpieczenie dostaw energii, lecz także poszukiwanie nowych rynków zbytu dla niemieckiego przemysłu. W agendzie rozmów mają znaleźć się również kwestie współpracy obronnej oraz napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie.
Berlin coraz otwarciej mówi o ryzykach związanych z silnym uzależnieniem od jednego dostawcy. -
- Wysoka zależność jest problemem w kontekście autorytarnych tendencji rządu USA i ryzyka geopolitycznego szantażu - oceniła w rozmowie z Bloombergiem Susanne Nies z Helmholtz-Zentrum Berlin. Jej zdaniem Niemcy powinny rozważyć m.in. większy import gazu z Norwegii oraz LNG z Kanady lub Australii.
Obecnie LNG odpowiada za ok. 13 proc. niemieckiego importu gazu, a aż 94 proc. tego surowca pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Administracja Donalda Trumpa wykorzystywała energię jako element nacisku w negocjacjach handlowych, a Europa zobowiązała się w ubiegłym roku do zakupów o wartości 750 mld dolarów do 2028 r. Ostatnie wypowiedzi Trumpa, w tym groźby ceł i kontrowersyjne deklaracje dotyczące Grenlandii, wzmocniły obawy Berlina
Problemem w rozmowach z krajami Zatoki mogą być warunki kontraktów. Dostawcy LNG z tego regionu oczekują zwykle umów na co najmniej 20 lat. Tymczasem Niemcy, w ramach swojej polityki klimatycznej, zakazały importu LNG po 2043 r. To sprawia, że niemieckie firmy częściej wybierają elastyczniejsze kontrakty z terminalami w USA.
Źródło: Bloomberg