Drastyczny wzrost nietaryfowych cen prądu. Minister energii poradził, co zrobić
Podwyżki cen energii w przypadku nietaryfowych umów, jak poinformowała "Gazeta Wyborcza", czasami sięgają 45 proc. Do sprawy w Jedynce Polskiego Radia odniósł się minister energii Miłosz Motyka. Zapowiedział rozmowy z resortem aktywów państwowych w tej kwestii.
W teorii podwyżek miało nie być lub miały być symboliczne po tym, jak z początkiem 2026 r. ceny energii elektrycznej zostały odmrożone. Jak się okazało, to ma miejsce jedynie w przypadku umów taryfowych, w których obowiązują taryfy zatwierdzone przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Korzysta z nich ok. 9,5 mln gospodarstw domowych.
"Gazeta Wyborcza" opisała problemy osób, które korzystają z umów wolnorynkowych. Dariusz Woźniak, mieszkaniec Świecia, opowiedział, że jego rachunki wzrosły o kilkadziesiąt procent.
Dziennik podał, że "wraz z wystawianiem pierwszych faktur za styczeń wielu klientów firm energetycznych poznaje skalę podwyżek, a "czasami sięgają one 45 proc.". Dotyczy to ok. 6 mln gospodarstw, które korzystają z oferty nietaryfowej.
NBP chce nadal zwiększać zapasy złota. Ekonomista: dziś to bardziej kontrowersyjny temat
Odpowiedź ministra energii
- Czasami jest tak, że przedsiębiorstwa energetyczne zachęcały do przejścia na te cenniki nietaryfowe - komentował w Polskim Radiu minister energii Miłosz Motyka. - I okazuje się, że nie była to praktyka, która służyła portfelowi. Ale w tym zakresie mogę zadeklarować współpracę z Ministerstwem Aktywów Państwowych, bo to w zasadzie w większości są spółki z udziałem Skarbu Państwa. I przeanalizujemy jak to wygląda - zadeklarował.
- Naszą odpowiedzialnością jest dbanie o bezpieczeństwo energetyczne z jednej strony i drugie o dochody Polaków, by je zabezpieczyć i przed wzrostem cen. A więc stosowanie praktyk, które by zachęcały do przejścia na inne formy rozliczeń, co do zasady wiadomo, gorsze dla klienta, nie powinny padać - dodał szef resortu energii.
Miłosz Motyka powiedział również, co odbiorcy energii elektrycznej powinni robić, aby nie znaleźć się w sytuacji mieszkańca Świecia.
- Po pierwsze, dokładnie analizować te propozycje przedsiębiorstw energetycznych. Po drugie, w zdecydowanej większości, jeżeli nie masz fotowoltaiki, nie masz magazynu energii, skorzystaj z taryfy G12, która gwarantuje to, że ta cena jest w tej taryfie za energię czynną niższa niż do końca ubiegłego roku cena mrożona - zalecił Motyka.
Zgodnie z informacjami podanymi przez "GW", mieszkaniec Świecia ma umowę z Energą. "W trakcie tzw. mrożenia cen, klienci korzystający z Cennika standardowego dla konsumentów rozliczani byli po cenie maksymalnej zgodnej z przepisami i bez naliczania opłaty handlowej. Od 1 stycznia "mrożenie cen" energii przestało obowiązywać, w związku z tym klienci są rozliczani według obowiązującego ich cennika" - brzmi odpowiedź Energi, cytowana przez serwis.
Źródło: Polskie Radio, Wyborcza.biz