Badania poza kolejką. Media: specjalny system dla polityków KO na SOR

W Szpitalu Południowym w Warszawie politycy Koalicji Obywatelskiej oraz ich rodziny mieli korzystać ze specjalnej, nieoficjalnej ścieżki przyjęć. Dzięki temu otrzymywali szybką, kompleksową pomoc poza kolejnością i byli obsługiwani w komfortowych warunkach - podaje Portal Zero. Koordynatorem SOR w tym szpitalu jest do niedawna radny KO Dawid Kacprzyk.

Dr Dawid Kacprzyk miał przyjmować polityków KO w Szpitalu PołudnDr Dawid Kacprzyk miał przyjmować polityków KO w Szpitalu Południowym
Źródło zdjęć: © East News, Facebook | Marek Bazak, Warszawski Szpital Południowy
Piotr Bera

Szpital Południowy, który podlega miastu stołecznemu Warszawie, miał wprowadzić specjalny system przyjęć dla polityków Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin. Według informacji Patryka Słowika z Portalu Zero pacjenci powiązani z partią rządzącą mieli trafiać do osobnych pomieszczeń i nie czekać w kolejce, tak jak pozostali chorzy. W ten sposób - dzięki szybkiej ścieżce - robiono im diagnostykę. Dyrektorem szpitala jest Anna Łukasik, była wiceminister zdrowia w rządzie PO-PSL, a zarząd szpitala posiada wielu samorządowców powiązanych z Koalicją Obywatelską.

Koordynatorem na oddziale ratunkowym jest Dawid Kacprzyk, 28-letni lekarz-milioner (jak wynika z oświadczenia majątkowego w 2025 r. zarobił ok. 1,6 mln zł) oraz radny Ursusa, który do poniedziałku był członkiem Koalicji Obywatelskiej. Według pracowników szpitala osoby powiązane z KO przyjmowano w trybie pilnym nawet wtedy, gdy ich przypadki nie wymagały tak szybkiej interwencji. Przeciętni pacjenci z podobnymi objawami mieli czekać na pomoc nawet po kilka godzin.


DLA CIEBIE
Morning Run Club by Opel Astra

"Tryb pilny" dla polityków

Portal Zero opisuje przykład "wpływowej polityk" KO, która 10 września ubiegłego roku została przyjęta na SOR z powodu "złego samopoczucia i zmęczenia". Po 14 minutach rozpoczęto diagnostykę i kobieta przeszła kilkadziesiąt badań. Po miesiącu sytuacja miała się powtórzyć; znów zrealizowano jej szereg badań bez wielu godzin czekania.

Zajmowaliśmy się w trybie pilnym znajomą Dawida Kacprzyka, zamiast pacjentów naprawdę potrzebujących pomocy. Jej przypadek w ogóle nie wymagał interwencji szpitalnej. W ostateczności powinna być przyjęta w ostatniej kolejności, a nie pierwszej - powiedział anonimowo jeden z lekarzy ze Szpitala Południowego.

Opisano także przypadek jednego z kolegów partyjnych Kacprzyka, który miał trafić 14 lutego do szpitala z urazem kolana. Pacjent przyjechał specjalnie do Szpitala Południowego, mijając po drodze dwie inne placówki. Diagnostyka miała zająć niewiele ponad godzinę, choć przeciętny czas oczekiwania na tego typu badania w warunkach publicznego szpitala zwykle jest znacznie dłuższy.

Według informacji dziennikarza Portalu Zero także rodziny działaczy KO korzystały z rozszerzonej i ekspresowej diagnostyki. Wśród wymienionych procedur pojawiają się: kolonoskopia, gastroskopia czy tomografia – badania, na które pozostali pacjenci muszą czekać tygodniami, a nawet miesiącami.

Portal przekazał do Narodowego Funduszu Zdrowia "imiona i nazwiska osób, których przypadki uznał za ewidentne wykorzystanie swojej pozycji w celu uzyskania świadczenia medycznego w szybszy sposób".

Źródło: zero.pl

Wybrane dla Ciebie