Ceny paliw za oceanem znów wystrzeliły. Amerykanie płacą średnio po 4 dol. za galon (3,78 l). Jeśli do 10 sierpnia średnia cena benzyny w całym kraju utrzyma się powyżej tego poziomu, to przypadnie akurat na szczyt sezonu samochodowego w USA (jeden z momentów w roku, w którym Amerykanie podróżują najintensywniej).
A to niejedyny cios w kieszenie obywateli USA, którzy mierzą się przecież także z podwyżkami cen spowodowanymi cłami nałożonymi przez prezydenta Trumpa. A do tego Stany Zjednoczone wciąż odczuwają skutki inflacji jeszcze z okresu pandemii - wskazuje w sobotę Bloomberg.
Tymczasem w USA widać spadek zapasów ropy naftowej. Amerykański Instytut Naftowy pod koniec lipca informował o spadku o 3,3 mln baryłek. Zapasy ropy w hubie Cushing (to kluczowy terminal magazynowy i węzeł przesyłowy ropy zlokalizowany w stanie Oklahoma) zmniejszyły się natomiast o 300 tys. baryłek.
WIDEO"Nowa era bezrobocia". Ekonomista mówi, co się dzieje na rynku
Poduszka finansowa już nie działa
Kiedy na początku wojny w Iranie gwałtownie wzrosły ceny paliwa, amerykańscy konsumenci jakoś sobie z tym poradzili - w dużej mierze dzięki federalnym zwrotom podatków. Teraz dotknęła ich kolejna fala wzrostu cen benzyny, a ta poduszka finansowa już nie istnieje - zwraca uwagę Bloomberg.
Przypomina, że średnie ceny paliwa na stacjach w Stanach Zjednoczonych, po atakach USA i Izraela na Iran, wzrosły o ponad 50 proc. W maju osiągnęły szczyt - wyniosły 4,56 dol. za galon. Powtórzmy - to ceny średnie, na stacjach w wielu miejscach kraju przekraczały nawet 5-6 dol.
Wtedy jednak bolało mniej, bo mniej więcej w tym samym czasie Amerykanie otrzymywali zwrot podatku, którego wysokość została zwiększona dzięki ustawie sygnowanej przez Donalda Trumpa o nazwie One Big Beautiful Bill (Jedna Wielka Piękna Ustawa). Jak wynika z danych amerykańskiego Urzędu Skarbowego, średnia kwota zwrotu w tym roku wzrosła o 11,5 proc. do 3276 dol. (ok. 12 tys. zł).
Problem gospodarczy problemem politycznym
Politico informuje, że z punktu widzenia republikanów problem z cenami paliw jest jeszcze poważniejszy, niż się mogłoby się wydawać. Według analizy serwisu 3 na 5 Amerykanów uważa, że ceny benzyny w ich okolicy wzrosły bardziej, niż miało to miejsce w rzeczywistości. I właśnie z takimi nastrojami będą musieli się zmierzyć tej jesieni politycy partii Donalda Trumpa, jeśli chcą odnieść jakikolwiek sukces w tzw. wyborach połówkowych.
Obawy wyborców związane z cenami paliwa mogą dać demokratom impuls przed wyborami, jeszcze bardziej umocnić ich elektorat i wywrzeć presję na koalicję MAGA, jeśli coraz mniej popularna wojna w Iranie będzie się przedłużać. 46 proc. Amerykanów twierdzi, że ceny benzyny wpłyną na to, jak zamierzają głosować w listopadzie - podaje Politico.
Źródło: Bloomberg, PAP, Politico