Amerykańska gazeta zauważa, że przez terytorium Kirgistanu transportowane są między innymi samochody, elektronika, a także sprzęt podwójnego zastosowania, który może być wykorzystywany zarówno w celach cywilnych, jak i wojskowych. Proceder ten nie umknął uwadze państw zachodnich. Stany Zjednoczone oraz kraje europejskie zdecydowały się już na nałożenie sankcji na część kirgiskich podmiotów, oskarżając je o ułatwianie omijania nałożonych na Moskwę restrykcji.
Zależność od Rosji trwa
Władze w Biszkeku oficjalnie deklarują współpracę w zakresie przestrzegania międzynarodowych obostrzeń. Premier Kirgistanu Adyłbek Kasymalijew zapewnił, że przepływ towarów objętych zachodnimi sankcjami jest ściśle monitorowany, a firmy podejrzewane o łamanie zakazów są zamykane. Szef rządu nie ukrywa jednak głębokich powiązań swojego kraju z rosyjską gospodarką. – Jesteśmy całkowicie zależni od Federacji Rosyjskiej. Dlatego nasze stosunki gospodarcze będą kontynuowane. Chcielibyśmy, żeby nie mieszano ich z polityką – powiedział premier, cytowany przez Polską Agencję Prasową.
DLA CIEBIEMorning Run Club by Opel Astra
Zależność, o której wspomina szef rządu, ma wielowymiarowy charakter. Kirgistan opiera się na rosyjskich dostawach surowców energetycznych, a setki tysięcy obywateli tego kraju zarabiają na życie w Rosji. Mimo to obecna sytuacja geopolityczna przynosi Biszkekowi wymierne korzyści finansowe.
Jak wskazuje "NYT", powołując się na dane Azjatyckiego Banku Rozwoju, szeroko pojęty pośredni handel z Rosją odpowiadał za znaczną część wzrostu gospodarczego kraju w ostatnich latach, windując ubiegłoroczne tempo wzrostu PKB do dwucyfrowych poziomów.
Widoczne inwestycje i zmiany infrastrukturalne
Napływ kapitału przekłada się na zauważalne zmiany w krajobrazie kraju. Dziennikarze "New York Timesa" odnotowują, że w stolicy państwa powstają nowe wieżowce, a w całym Kirgistanie realizowane są szeroko zakrojone projekty infrastrukturalne, obejmujące modernizację dróg, lotnisk oraz budowę nowych międzynarodowych połączeń kolejowych.
Amerykański dziennik zwraca również uwagę na polityczny wymiar gospodarczego ożywienia. Według "NYT", dobra koniunktura wzmocniła pozycję prezydenta Sadyra Dżaparowa, uchodzącego za sojusznika Kremla. Gazeta zauważa, że od momentu przejęcia władzy cztery lata temu, głowa państwa sukcesywnie zwiększa kontrolę nad instytucjami, ograniczając jednocześnie przestrzeń dla niezależnych mediów, organizacji społecznych oraz opozycji.