Cena na Chełmżyńskiej wpisuje się w ogólnokrajowy trend. Według analityków BM Reflex średnia cena diesla w kraju już kilka dni temu, 11 września, wyniosła 8,76 zł za litr. Wówczas był to już rekord. Benzyna Pb95 kosztowała wtedy 7,89 zł za litr, najwięcej od czerwca 2022 roku.
Gwałtowne wzrosty na rynku ropy
Pierwszą przyczyną wzrostów cen jest sytuacja na rynku ropy. Brent zdrożał z około 102 do 120 dolarów za baryłkę. Na ceny wpłynęły napięcia na Bliskim Wschodzie, w tym doniesienia o minach wystawionych przez Iran w Cieśninie Ormuz, a także rosyjskie embargo na eksport diesla obowiązujące do końca września. - Jeśli utrzymają się wysokie poziomy cen hurtowych, na stacjach paliw pojawią się nowe rekordy cen - oceniali analitycy Reflexu.
DLA CIEBIEMorning Run Club by Opel Astra
Presja na rynek ropy rośnie także z powodu sytuacji w Arabii Saudyjskiej. 11 września dronowy atak, za którym stoją wspierane przez Iran bojówki w Iraku, uszkodził rurociąg East-West. Instalacja liczy 1200 kilometrów i przesyła do 7 milionów baryłek ropy dziennie. Rurociąg pozwala Arabii Saudyjskiej ominąć Cieśninę Ormuz i wysyłać ropę z portów znad Zatoki Perskiej do portów nad Morzem Czerwonym, skąd trafia do Azji. Według urzędników poinformowanych o naprawach instalacja pozostanie w dużej mierze wyłączona z eksploatacji przez trzy do pięciu tygodni, choć może częściowo działać w trakcie prac.
Ceny na stacjach wzrosły także po tym, jak rząd musiał powrócić do wyższej stawki VAT na paliwa z 8 do 23 procent, która weszła w życie 1 września i podniosła ceny na stacjach o 0,70 do 1 zł na litrze.
Wraca projekt podatku od nadmiarowych zysków
Wzrost cen zbiega się z decyzją rządu w sprawie podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy. Dokument trafi teraz do Sejmu. Podatek ma objąć firmy zajmujące się produkcją, importem lub wewnątrzunijnym nabyciem paliw ciekłych w okresie od marca do grudnia 2026 roku. Projekt zakłada podatek w wysokości 60 procent od przychodów przekraczających próg wyznaczony na podstawie średniej marży z 2025 roku powiększonej o 20 procent. Zgodnie z uzasadnieniem projektu konstrukcja podatku ma nie obciążać zysków ze zwykłej działalności firm.
Tusk apeluje do prezydenta
To nie pierwsze podejście rządu do tego rozwiązania. Pod koniec lipca prezydent Karol Nawrocki skierował wcześniejszą wersję ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Argumentował, że wsteczne działanie przepisów od marca, mimo uchwalenia ustawy dopiero w sierpniu, narusza konstytucyjną zasadę niedziałania prawa wstecz.
- W każdym kryzysie paliwowym wszyscy tracimy, a firmy paliwowe zyskują. Te zyski mają charakter nadzwyczajny - powiedział premier Donald Tusk. Z projektu wynika, że wpływy z podatku mają finansować obniżki VAT i akcyzy, które mają obniżyć ceny na stacjach. Tusk zwrócił się też bezpośrednio do prezydenta: "Proszę to podpisać, bo w grę wchodzą pieniądze ludzi". Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiedział trzy czytania projektu i głosowanie jeszcze w tym tygodniu.
Skala zysków koncernów paliwowych widoczna jest w wynikach PKN Orlen. W drugim kwartale 2026 roku przychody spółki były o 25,8 procent wyższe niż rok wcześniej. Zysk operacyjny EBITDA LIFO wzrósł o 54,4 procent rok do roku. W całym pierwszym półroczu 2026 roku Orlen zanotował niemal 16 miliardów złotych zysku netto, wobec około 6 miliardów złotych rok wcześniej. To wzrost o 10 miliardów złotych.