Rafał Brzoska szefem PKOl? "Od lat angażuje się w sport"

Jedyne, co mogę potwierdzić, to, że Rafałowi zawsze leżało na sercu dobro sportu - mówi money.pl źródło z bliskiego otoczenia Rafała Brzoski na pytanie, czy prezes InPostu otrzymał propozycje startu w wyścigu na prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Rafał Brzoska będzie kandydować na stanowisko prezesa PKOl?Rafał Brzoska będzie kandydować na stanowisko prezesa PKOl?
Źródło zdjęć: © East News | Jacek Dominski/REPORTER
Piotr Bera

Czy Rafał Brzoska otrzymał propozycje startu w wyścigu na stanowisko prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego? Zapytaliśmy o to w bliskim otoczeniu szefa InPostu.

- Jedyne, co mogę potwierdzić to to, że Rafałowi zawsze leżało na sercu dobro sportu. Od lat angażował się i angażuje w pomoc zarówno indywidualną, jak i instytucjonalną dla polskich sportowców i polskiego sportu - mówi nasze źródło.

Przewrócił stare dęby koparkami. W gminie wrze. Burmistrz zabrał głos

I dodaje, że zdaniem Brzoski sensowne wydaje się to, by władza w sporcie, jak i w biznesie, była w rękach doświadczonych managerów. Jednak o tym, jak zawsze zdecydują władze statutowe PKOI.

Temat szefa InPostu jako kandydata na prezesa komitetu olimpijskiego poruszyła w rozmowie z WP Sportowe Fakty Otylia Jędrzejczak. Była znakomita pływaczka, obecnie prezeska Polskiego Związku Pływackiego, stwierdziła, że propozycja złożona Brzosce w tej sprawie byłaby dobrym pomysłem.

- Moim zdaniem polski sport powinien wyjść poza utarte schematy. Uważam, że świetną propozycją byłoby zapytanie pana Rafała Brzoski, czy nie chciałby przejąć tej organizacji - na chwilę albo na dłużej - i pomóc nam od podstaw ją poukładać - wskazała Jędrzejczak.

Od siatkówki do koszykówki

Obecnie prezesem PKOl jest Radosław Piesiewicz, który sprawuje funkcję od maja 2023 r. Zgodnie ze statutem Komitetu kadencja prezesa trwa cztery lata. Sam Piesiewicz w 2023 r. próbował przekonać środowisko sportu olimpijskiego, że kadencja prezesa powinna być ośmioletnia, gdyż pierwsza kadencja powinna być dłuższa w związku z regulacjami Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Propozycja Piesiewicza nie zyskała poparcia.

Przed przejęciem władzy w PKOl Piesiewicz w latach 2018-2024 był prezesem Polskiego Związku Koszykówki. Natomiast w latach 2016-2017 był wiceprezesem Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

W marcu prezes PKOl zdradził, że zarabia 58,5 tys. zł brutto miesięcznie. - Nie czerpię środków sponsorskich. Przejąłem kompetencje dwóch wiceprezesów, oni przestali zarabiać, a mi dołożono zadań, dlatego dostałem podwyżkę - wyznał Piesiewicz na antenie RMF FM.

- Od początku, kiedy walczyłem o prezesurę w PKOl, mówiłem, że ja nie będę pracował za darmo. Nikt w tym kraju nie pracuje za darmo. Uważam, że za pracę należy się wynagrodzenie, uczciwa praca jest ważna, a nie udawanie i okradanie swojego pracodawcy - dodał szef PKOl.

Wybrane dla Ciebie