"Podkupili mi matematyka". Dyrektorzy szkół ścigają się z czasem

Szkoły mają gigantyczny problem ze znalezieniem nauczycieli. - Z pierwszym dzwonkiem nadal będzie aktywnych ok. 4 tys. ofert - ocenia w rozmowie z Radiem ZET.pl Robert Górniak, który prowadzi profil Dealerzy Wiedzy. Dyrektorzy publikują ogłoszenia niemal bez przerwy i podbierają sobie kandydatów.

Zaj?cia szkolne w szkole podstawowej.
fot. Piotr Mecik/East News  Studzianki,  06.09.2016 Szkola Podstawowa w Studziankach N/Z Lekcja w klasie 1-3.
Piotr MecikSzkoły mają gigantyczny problem ze znalezieniem nauczycieli
Źródło zdjęć: © East News | Piotr Mecik
Katarzyna Kalus

Dyrektorka SP nr 103 w Warszawie Danuta Kozakiewicz mówi, że do startu roku szkolnego brakuje jej pięciu nauczycieli, bo część kadry przeszła na emeryturę, wybrała placówkę bliżej domu albo odeszła do innej branży.

- Matematyka w ostatnich dniach podkupiła mi szkoła społeczna, dali tysiąc złotych więcej - przyznaje dyrektorka w rozmowie z Radiem ZET.


WIDEO
Szkieletowy czy murowany? Daria wybudowała dom za 466tys. w 3 miesiące


Nowa oferta pojawia się średnio co dwie minuty. 24 godziny na dobę. Dzień tygodnia nie ma znaczenia, bo nawet w weekendy dyrektorzy nie śpią spokojnie i urządzają "polowanie na nauczyciela" - mówi w rozmowie z "Zetką".

Brakuje nauczycieli niemal wszystkich przedmiotów, szczególnie egzaminacyjnych. Najwięcej ogłoszeń dotyczy: matematyki (1,2 tys.), języka polskiego (1,1 tys.) i języka angielskiego (1 tys.).

- 11 tysięcy z tych ogłoszeń to oferty na 18 godzin i więcej. Zaledwie cztery tysiące stanowią te na cztery-osiem w tygodniu, a niecałe dwa tysiące na dwie-trzy godziny w tygodniu - podkreśla Górniak.

Duży problem dotyczy także wsparcia specjalistycznego. W bazach jest 2,1 tys. ofert dla nauczycieli wspomagających, co wiąże się z rosnącą liczbą uczniów z orzeczeniami, m.in. w spektrum autyzmu. Brakuje też nauczycieli wychowania przedszkolnego (blisko 2 tys.), pedagogów (w tym specjalnych) - 2 tys. oraz psychologów - 1,5 tys. - informuje Radio ZET.

Regionalnie najwięcej ogłoszeń przypada na woj. mazowieckie (ok. 4,8 tys.), w tym na Warszawę 2,1 tys. Kolejne są: małopolskie (2,6 tys.) oraz śląskie i dolnośląskie (po 1,9 tys.). Procentowo największe braki są w opolskim i lubuskim - ponad 4,6 proc.

Prognozy profilu Dealerzy Wiedzy mówią, że pod koniec sierpnia aktywnych może być ok. 12 tys. ogłoszeń, a po rozpoczęciu roku szkolnego liczba ofert spadnie do ok. 4 tys., by pod koniec września wzrosnąć nawet do 7 tys.

- Nawet prywatnych znajomych zatrudniam do tego, by szukali. Ale w grę wchodzi wysłanie mejla z prośbą o pomoc do rodziców uczniów czy umieszczanie w gablotach na uczelniach informacji: "Chętnie zatrudnimy absolwentów. Ewentualnie studentów ostatnich lat". Także na szkoleniach i konferencjach branżowych mówimy głośno: "Potrzebujemy matematyka" - przyznaje w rozmowie z Radiem ZET Danuta Kozakiewicz i dodaje, że "próbuje przekupić kandydatów". - Powinnam dać 200 zł dodatku motywacyjnego na start, ale proponuję 600 zł.

MEN: dane nie pokazują realnych braków kadrowych

Wiceszefowa MEN Katarzyna Lubnauer powiedziała w ubiegłym tygodniu, że na zwiększoną aktualnie liczbę wykazanych wolnych miejsc pracy wpływa trwający tzw. ruch służbowy nauczycieli związany z nowym rokiem szkolnym. Wyjaśniła, że każdego roku w tym okresie rośnie liczba publikowanych ofert, bo część nauczycieli zmienia miejsce zatrudnienia i trwają rotacje pomiędzy szkołami.

Lubnauer podkreśliła, że przedstawione dane o wolnych stanowiskach "nie obrazują realnych braków kadrowych w szkołach", a liczba faktycznych niezapełnionych wakatów w roku szkolnym 2026/2027 będzie znana po rozpoczęciu nowego roku szkolnego.

Wiceministra dodała, że analizując kształtowanie się liczby ofert pracy na przestrzeni roku w latach poprzednich, można zaobserwować schemat, zgodnie z którym wraz z początkiem września liczba ta "znacząco obniża się w stosunku do stanu wakacyjnego".

Źródło: Radio ZET, PAP.

Wybrane dla Ciebie