Nerwowo na rynkach. Oto jak reaguje złoty

Złoty znalazł się pod presją wraz z innymi walutami Europy Środkowo-Wschodniej. Powodem są przede wszystkim nerwy na europejskim rynku długu i problemy Francji. We wtorek sytuacja nieco się uspokoiła: euro kosztuje ok. 4,37 zł, a dolar spadł wyraźnie poniżej 3,90 zł. Eksperci BOŚ oraz XTB wskazują jednak, że źródła ryzyka nie zniknęły.

Złoty umocnił się względem dolara, mimo słabości euroZłoty umocnił się względem dolara, mimo słabości euro
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Artur Grom, anix
Bartłomiej Chudy

Początek tygodnia przyniósł wyraźny wzrost napięcia na europejskich rynkach. W centrum uwagi inwestorów znalazła się przede wszystkim Francja, gdzie obawy o stan finansów publicznych doprowadziły do silnej wyprzedaży obligacji i wzrostu ich rentowności. W poniedziałek euro spadło wobec dolara do najniższego poziomu od 17 miesięcy.

Wykres dla USDPLN

Na pogorszeniu nastrojów ucierpiał również złoty. Jak zwraca uwagę Marek Rogalski, główny analityk rynkowy Domu Maklerskiego BOŚ, otwarcie tygodnia było dla polskiej waluty nerwowe. We wtorek nastąpiła jednak próba odrabiania strat. – (Kurs) USD-PLN schodzi wyraźnie poniżej 3,90, a EUR-PLN schodzi w stronę 4,37 – wskazuje analityk.

Francja ciąży złotemu

Na znaczenie problemów francuskiego rynku długu zwraca uwagę również Michał Stajniak z XTB. W jego ocenie wysokie rentowności francuskich obligacji oraz obawy dotyczące ratingu kredytowego osłabiają euro. Efekt rozlewa się następnie na waluty całej Europy Środkowo-Wschodniej.

– Wysokie rentowności i obawy o cięcie ratingu powodują słabość euro, co prowadzi do osłabienia walut całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej, niezależnie od własnych fundamentów – ocenił we wtorek ekspert XTB.

To oznacza, że złotemu nie wystarcza obecnie relatywnie dobra sytuacja polskiej gospodarki, która urosła szybciej niż GUS przewidywał na wiosnę br. Jak tłumaczy Stajniak, wzrost awersji do ryzyka powoduje, że inwestorzy ostrożniej podchodzą do całego koszyka aktywów z naszego regionu. – Dla złotego oznacza to utrzymujący się wiatr w twarz: nawet jeśli krajowe fundamenty poprawiają się, europejskie ryzyko fiskalne ogranicza apetyt na CEE jako klasę aktywów – podkreśla.

BOŚ: możliwe przesilenie

Zdaniem Marka Rogalskiego wtorkowe zachowanie rynku może sygnalizować, że najmocniejsza fala wyprzedaży polskiej waluty jest przynajmniej na razie za nami.

Wtorek przynosi już próbę lekkiego podbicia polskiej waluty. (...) Niemniej nadal głównym punktem nerwowości na rynkach pozostaje nadmierna zmienność na rynkach długu - i nie chodzi tu tylko o Europę, a bardziej o to, co dzieje się w USA. (...) Technicznie widać, jakby rynek PLN wchodził w jakieś krótkoterminowe przesilenie, co może pozwolić na cofnięcie się EUR-PLN w stronę 4,35 w kolejnych dniach, a USD-PLN poniżej 3,86 – ocenia uwagę Rogalski.

Drugim ważnym punktem dla złotego będzie środowa decyzja Rady Polityki Pieniężnej. Posiedzenie zaplanowane jest na środę 7 października. Obaj analitycy nie oczekują obecnie zmiany stóp procentowych. Różnią się jednak nieco w ocenie tego, co może wydarzyć się później.

Rogalski wskazuje, że ważniejszy od samej decyzji będzie komunikat RPP i czwartkowa konferencja prezesa NBP Adama Glapińskiego. Rynek będzie szukał w nich odpowiedzi na pytanie, czy podwyżka stóp jest możliwa jeszcze pod koniec czwartego kwartału. Istotna może być listopadowa projekcja inflacyjna NBP. Michał Stajniak jest bardziej sceptyczny wobec perspektywy szybkiego zacieśniania polityki pieniężnej.

– Choć sytuacja gospodarcza w Polsce wydaje się być dobra, raczej nie powinniśmy liczyć na rychłe podwyżki stóp procentowych, które miałyby zmniejszyć dywergencję ze Stanami Zjednoczonymi – ocenia ekspert XTB.

Wybrane dla Ciebie