ETS to system handlu uprawnieniami do emisji CO2, którym obecnie objęta jest energetyka. To mechanizm wprowadzony przez Unię Europejską, by ograniczać emisję gazów cieplarnianych (głównie CO2) poprzez nadanie im ceny. Od 2028 r. ma wejść w życie ETS2, który prawami do emisji obejmie m.in. transport czy budownictwo.
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej przed Sejmem Czarnek poinformował, że Prawo i Sprawiedliwość złoży projekt ustawy zakładający wyjście Polski z systemu ETS. Jak mówił wiceprezes PiS, inicjatywa ta wiąże się ze "skandalem", jakim było odrzucenie przez Senat w ubiegły czwartek wniosku prezydenta Karola Nawrockiego o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum ws. unijnej polityki klimatycznej, a także z "blamażem Tuska i rządu na arenie międzynarodowej", którym - zdaniem Czarnka - jest nieprzekonanie szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen do zrewidowania unijnej polityki.
WIDEOByły ambasador RP: upadek Putina może wywołać rozpad Rosji
Z informacji posła PiS wynika, że projekt ustawy zakłada uchylenie dwóch ustaw, tj. ustawy z 12 czerwca 2015 r. o systemie handlu uprawnieniami do emisji CO2 oraz ustawy z 17 lipca 2009 r. o systemie zarządzania emisjami gazów cieplarnianych i innych substancji.
Czarnek przekazał, że projekt PiS bazuje na orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z 10 czerwca 2025 r., w którym TK stwierdził - jak powiedział Czarnek - że Unia Europejska "nie miała w zakresie swoich kompetencji traktatowych możliwości podejmowania decyzji z 2015 r. większością w ramach Rady Unii Europejskiej, a obowiązek w tym zakresie to jest obowiązek podejmowania decyzji jednogłośnie".
- Odejście od tego sposobu podejmowania decyzji jest przekroczeniem uprawnień Unii Europejskiej - dodał polityk PiS.
Jego zdaniem Polska w energetyce powinna bazować na węglu.
Nie mamy wyjścia, to są nasze zasoby i dalsza dekarbonizacja, ta religia klimatyczna Unii Europejskiej, uderza wprost w całą naszą gospodarkę i we wszystkich Polaków. Dlatego projekt ustawy o wyjściu z ETS-u, mamy nadzieję na poparcie wszystkich środowisk prawicowych - podkreślił.
Trybunał w czerwcu 2025 r. rozpatrywał wniosek grupy posłów PiS, którzy domagali się uznania za niezgodne z konstytucją przepisów Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) w związku z dyrektywą ustanawiającą europejski system handlu emisjami gazów cieplarnianych EU-ETS.
Trybunał uznał wówczas, że brak jednomyślności przy przyjmowaniu pewnych przepisów przez Radę UE jest niezgodny z polską ustawą zasadniczą. Zaznaczył jednocześnie, że skutkiem wyroku nie jest utrata mocy obowiązującej określonych zapisów TFUE, lecz stwierdzenie niezgodności z Konstytucją RP sposobu wykładni normy prawnej stanowiącej przedmiot kontroli.
"Wyjście Polski z systemu ETS oznaczałoby wyjście z UE"
O potrzebie wypowiedzenia systemu ETS Czarnek mówił już 7 marca na konwencji PiS w Krakowie. Zaznaczył wówczas, że silne państwo powinno pojechać do Brukseli i powiedzieć, że nie ma już w Polsce ETS-u, "żadnych OZE, sr-OZE".
Po jego wypowiedziach minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska oświadczyła, że wyjście Polski z systemu ETS oznaczałoby wyjście z Unii Europejskiej. Dodała, że politykę europejską trzeba zmieniać tak, żeby była bardziej dopasowana do polskich potrzeb, zapewniając, że rząd to robi.
Komisja Europejska zaproponowała 17 lipca - w ramach reformy systemu handlu emisjami ETS - m.in., by państwa UE przeznaczały co najmniej 50 proc. przychodów z aukcji ETS na inwestycje w dekarbonizację. Zapowiedziała też zwiększenie liczby darmowych uprawnień dla przemysłu do 2030 r. Paulina Hennig-Kloska stwierdziła, oceniając propozycję Komisji, że "da ona oddech" państwom członkowskim. Według niej to "krok milowy w kierunku łagodzenia systemu ETS". Zwróciła uwagę, że łagodniejsza polityka klimatyczna Wspólnoty jest potrzebna, by Europa nie traciła konkurencyjności.