"Już jaśniej nie można". Jest nowe nagranie Donalda Tuska

Donald Tusk kolejny raz zaapelował do prezydenta o podpis pod ustawą wprowadzającą podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Wtedy będzie mógł wrócić pakiet CPN. – Do tego jest potrzebna ta ustawa. I wtedy będziemy mogli wprowadzić znowu, tak jak kilka miesięcy temu, te ceny regulowane – stwierdził szef rządu w nagraniu na platformie X.

Donald Tusk odniósł się do wysokich cen paliw w PolsceDonald Tusk odniósł się do wysokich cen paliw w Polsce
Źródło zdjęć: © Getty Images | Foto Olimpik, Karol Serewis, ZipZapic.com
Marcin Walków

Już jaśniej nie można. Ceny wysokie na świecie, bo wojny dwie. Zarabiają na tym koncerny paliwowe, także w Polsce, o wiele więcej pieniędzy niż kiedyś. Weźmy z tej góry pieniędzy taki spory kawał i sfinansujmy niższe ceny. Jasne i proste. Nie dla wszystkich, jak widzę. Więc jeszcze raz apeluję: podpisuj, prezydencie. Jest szansa, że przed świętami znowu będziemy mieli chociaż trochę tańsze paliwo na naszych stacjach

– powiedział premier Donald Tusk na nagraniu opublikowanym na platformie X. 

W trwającym ponad 12 minut nagraniu wideo szef rządu nakreślił tło i mechanizmy, które dyktują ceny paliw na światowych rynkach i to, jak przekładają się na ceny na stacjach. Przypomniał, że polskie rafinerie nie są w stanie zaspokoić całego krajowego popytu na paliwa, dlatego około jednej trzeciej pochodzi z importu.

Ceny paliw biją jednak kolejne rekordy. Po tym, jak wygasła rządowa osłona w postaci pakietu "CPN", na niektórych stacjach diesel kosztuje już powyżej 9 zł za litr, a benzyna powyżej 8 zł.

– Średnia cena w Polsce dzisiaj to jest 8,99 zł za litr oleju napędowego, benzyna trochę tańsza. I to jest piekielna cena, zdajemy sobie wszyscy z tego sprawę. Pociechą jest to, że mamy jedną z najniższych średnich cen w Europie – wyliczał Donald Tusk.


DLA CIEBIE
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5 

Rząd chce obniżyć ceny paliw. "Nie wpłyniemy na przebieg wojny"

Pakiet CPN obejmował obniżkę podatku VAT z 23 do 8 proc., obniżkę akcyzy oraz mechanizm cen regulowanych na stacjach paliw. Obowiązywał od końca marca do końca czerwca i od 17 do 31 sierpnia, na ostatnie dwa tygodnie wakacji. Kosztował łącznie budżet państwa 5,4 mld zł.

– Nie wpłyniemy na przebieg wojny, ani na Wschodzie, ani na Bliskim Wschodzie, ale szukaliśmy już wcześniej sposobów, z dobrym skutkiem, jak obniżyć ceny paliw. Tu, konkretnie w Polsce. I równocześnie nie narazić Polski i kierowców na braki paliw na stacjach benzynowych. Przeżywaliśmy to kilka lat temu, kiedy niezbyt odpowiedzialne pomysły starano się wprowadzić w życie. I wtedy były te dystrybutory z napisem "awaria" w całej Polsce, bo po prostu zabrakło paliwa. Niemądre pomysły, nieprzemyślane, mogą doprowadzić do czegoś takiego, że cena będzie nadal de facto wysoka, ale w dodatku nie będzie paliwa – tłumaczył dalej Donald Tusk.

Wpis premiera Donalda Tuska z nagraniem wideo
Wpis premiera Donalda Tuska z nagraniem wideo © X.com

Rząd zaproponował ustawę, która ma wprowadzić tzw. windfall tax, czyli podatek od zysków nadzwyczajnych koncernów paliwowych. Choć przyjęły ją Sejm i Senat, prezydent Karol Nawrocki jej nie podpisał, ale też nie zawetował. Skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego, podnosząc m.in. wątpliwości dotyczące okresu jej obowiązywania, czyli od marca 2026 r., gdy na Bliskim Wschodzie wybuchł konflikt, a ceny ropy i paliw poszybowały.

– Wszyscy pytamy dzisiaj, czy prezydent podpisze, czy nie podpisze ustawę, która umożliwi nałożenie takiego specjalnego podatku. Paradoks polega na tym, że w czasie takiego kryzysu ci, którzy sprzedają produkt, jak Orlen i inne firmy paliwowe w Polsce, mają tym wyższe zyski, im wyższa jest cena. Mówiłem o rekordowych zyskach Orlenu, ale to dotyczy wszystkich firm paliwowych, które działają na polskim rynku – powiedział Donald Tusk.

– I ponieważ te nadzwyczajne zyski nie są spowodowane jakimiś genialnymi działaniami tych firm, tylko kryzysem, za który płacimy wszyscy, to wydaje się logiczne, żeby te nadzwyczajne zyski opodatkować specjalnym podatkiem, aby móc sfinansować operację obniżenia cen paliw na stacjach benzynowych. Ten pomysł nie będzie przeszkadzał, nie będzie dewastował strategii postępowania Orlenu czy innych firm paliwowych, bo państwo nie będzie ingerowało w bezpośrednie działania tych firm, w to, co mają kupić, za ile mają kupić, za ile mają sprzedać. My będziemy tylko brali to, co jest ewidentną nadwyżką – zapewnił szef rządu.

Pakiet CPN może wrócić. Tusk stawia warunek. "To jest bez sensu"

Rząd podkreśla, że windfall tax miał sfinansować koszty programu CPN. I zaznaczył, że jego wprowadzenie umożliwiłoby przywrócenie osłony dla cen paliw na stacjach.

– Szukamy sposobu, żeby nie zrujnować firm paliwowych, w tym Orlenu. Żeby nie doprowadzić do jakichś nadzwyczajnych strat, tylko żeby uszczknąć kawałek tortu z tych nadzwyczajnych zysków i te pieniądze bezpośrednio przeznaczyć na obniżenie VAT-u, obniżenie akcyzy. Do tego jest potrzebna ta ustawa. I wtedy będziemy mogli wprowadzić znowu, tak jak kilka miesięcy temu, te ceny regulowane. A więc państwo będzie decydowało, a nie stacja benzynowa, o tym, że ceny są niższe o tyle, o ile my dołożymy pieniędzy z tych nadzwyczajnych zysków – podkreślił Donald Tusk.

– Nie chcemy tego brać z budżetu państwa, bo gdzieś musielibyśmy komuś zabrać. Albo armii, albo ochronie zdrowia. Jak wiecie, budżet jest napięty i dlatego szukamy pieniędzy tam, gdzie nie z winy ludzi i nie dzięki jakiejś superaktywności firm, gdzie pieniędzy jest więcej właśnie ze względu na ten kryzys. Tutaj brakuje tylko jednej rzeczy: podpisu prezydenta – powiedział.

Większość Polaków oczekuje od głowy państwa złożenia podpisu pod nowymi przepisami - tak wynika z najnowszego sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski. Aż 51,7 proc. ankietowanych uważa, że powinien podpisać ustawę. Przeciwnego zdania jest 31,1 proc. respondentów. Odpowiedzi "nie wiem/trudno powiedzieć" udzieliło 17,2 proc. uczestników sondażu.

– Prezydent lub jego ludzie uznali, że im gorzej będzie się działo w Polsce, im gorzej będą mieli Polacy, tym trudniej będzie miał rząd. Więc postanowili działać w taki sposób, jeśli weźmiemy pod uwagę na przykład kwestię ceny paliw, żeby blokować możliwości obniżenia cen paliw, bo to zaszkodzi rządowi. Ta cena jest za wysoka. Ja rozumiem taką gotowość do konfrontacji. Wiadomo, polityka jest też taką nieustającą konfrontacją pomiędzy przeciwnikami politycznymi, ale nie może za to płacić społeczeństwo, nie może za to płacić polska rodzina. To jest bez sensu – dodał Tusk.

Wybrane dla Ciebie