Według wyliczeń Fundacji Instrat kryzys w Zatoce Perskiej przyniósł polskim kierowcom i budżetowi państwa co najmniej 23 mld zł strat - wynika z opublikowanego w środę raportu. Z tej kwoty ok. 20 mld zł zapłacili kierowcy oraz firmy, które musiały płacić więcej za paliwo. Eksperci wskazują, że rozwiązaniem na kolejne wstrząsy może być elektryfikacja transportu.
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy
Fundacja Instrat przypomina w środowym komunikacie prasowym, że pierwsze wyliczenia na temat kosztów wojny USA i Izraela z Iranem opublikowała po 2,5 miesiąca konfliktu (który zaczął się pod koniec lutego). W maju organizacja szacowała, że wzrost cen paliw kosztował polskich kierowców ponad 10 mld zł. Jak wynika z najnowszej analizy, po sześciu miesiącach, liczonych od marca do końca sierpnia, rachunek przekroczył już 23 mld zł.
Największą część tej kwoty, bo aż 20 mld zł zapłacili kierowcy i firmy. Rosnące ceny pokazały zarazem, jak silnie polski transport zależy od ropy sprowadzanej z zagranicy - zwraca uwagę Fundacja Instrat. I przypomina, że jeszcze pod koniec czerwca sytuacja na stacjach zaczęła się poprawiać. Program CPN doprowadził ceny benzyny mniej więcej do poziomu sprzed wybuchu wojny w Iranie. Rząd zakładał, że finansowanie programu zapewni podatek od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych.
DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
Pierwotnie pakiet CPK wygasł z końcem czerwca. Późniejsza eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie ponownie podbiła ceny, a rząd musiał przygotować kolejną interwencję na stacjach (która obowiązywała w drugiej połowie sierpnia). Tymczasem ustawa, która miała wprowadzić podatek od nadmiarowych zysków, została skierowana przez prezydenta Karola Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego. Obecnie w parlamencie kończą się prace nad drugą ustawą rządu wprowadzającą windfall tax, a swoją propozycję przedstawił też prezydent. Żadne rozwiązanie jednak nie weszło w życie.
- To już drugi taki szok cenowy w ciągu pięciu lat, a Polska wciąż leczy objawy, zamiast usuwać przyczyny. Obniżki podatków (w ramach CPN obniżono VAT i akcyzę na paliwa - przyp. red.) dają oddech w krótkim terminie, natomiast nie uodparniają nas na kolejne kryzysy - zwraca uwagę Fryderyk Karp, analityk Instratu, cytowany w informacji prasowej.
- Ceny paliw na stacjach zależą bowiem od wydarzeń rozgrywających się tysiące kilometrów stąd, na które nie mamy wpływu. Dopóki nie uniezależnimy się od importowanej ropy, każdy następny kryzys może pociągnąć za sobą wyższe rachunki dla polskich kierowców i budżetu państwa - dodaje.
Obecne ceny sięgają 8 zł za litr benzyny i 9 zł za litr oleju napędowego. Według Instratu wzrost ceny paliwa o 1 zł na litrze oznacza dla przeciętnego mieszkańca Polski ok. 60 zł dodatkowych wydatków w miesiącu.
- Tymczasem za ładowanie samochodu elektrycznego zapłacimy w większości przypadków znacznie mniej. Ładując go w domu, cena za każdy "litr" spada poniżej 3 złotych. W obecnych warunkach to trzykrotnie taniej niż tankowanie samochodu spalinowego. - wylicza Fryderyk Karp.
Fundacja Instrat: wprowadźmy program społecznego leasingu europejskich samochodów elektrycznych
Podczas Kongresu Nowej Mobilności eksperci Fundacji Instrat zaproponowali program społecznego leasingu europejskich samochodów elektrycznych. Miesięczna rata miałaby wynosić 650 zł, a rozwiązanie nawiązywałoby do programu funkcjonującego we Francji.
Z takiej formy wsparcia mogłyby skorzystać także gospodarstwa domowe o niższych dochodach. Instrat szacuje, że za mniej niż 1/20 kosztu obecnego kryzysu nowe auta mogłoby otrzymać nawet 25 tys. mieszkańców obszarów wykluczonych transportowo. Program miałby zapewnić bardziej przewidywalne wydatki na przejazdy oraz ograniczyć ryzyko drogich napraw.
Fundacja Instrat postuluje, aby dochody z podatku od nadzwyczajnych zysków - o ile uda się go wprowadzić - przeznaczyć nie tylko na doraźne obniżanie cen paliw. Wśród rekomendacji fundacji znalazły się:
obniżenie VAT na ładowanie samochodów elektrycznych w domach i na publicznych stacjach do 8 proc.;
rozbudowa sieci punktów ładowania przy najważniejszych trasach;
uruchomienie społecznego leasingu samochodów elektrycznych dla osób o niższych dochodach.
Zdaniem organizacji niższy VAT mógłby poprawić opłacalność ładowania aut elektrycznych także dla mieszkańców bloków. Rozbudowa infrastruktury przy głównych drogach ma natomiast ułatwić elektryfikację większej części sektora transportowego.
Tomasz Sąsiada
Skupiam się na sprawach, które dotyczą portfeli Polaków. Piszę o makroekonomii, handlu, polityce społecznej i rynku nieruchomości. Poruszam też tematy geopolityczne.