Ceny paliw zakładnikiem polityków. Dwa projekty obniżek i oba mogą utknąć

Rząd i prezydent przedstawili różne pomysły na obniżenie cen paliw, ale żaden z nich nie może szybko wejść w życie. Przyczyną są polityczne spory oraz odmienne stanowiska obu stron w sprawie proponowanych rozwiązań.

Są nowe raporty dot. cen paliw w PolsceCen paliw w Polsce mogłyby być niższe, są dwa projekty. Oba jednak mogą utknąć
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Iryna
Przemysław Ciszak

Rząd ponownie przyjął w Sejmie ustawę o opodatkowaniu nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Jeśli prezydent nie podpisze przepisów, projekt może trafić do Trybunału Konstytucyjnego, podobnie jak jego wcześniejsza wersja – pisze RMF FM.

Rząd chce, aby podatek od nadzwyczajnych zysków firm produkujących i importujących paliwa sfinansował program "Ceny Paliwa Niżej".

Zakłada on m.in. obniżkę VAT i akcyzy oraz wprowadzenie maksymalnych cen na stacjach. Prezydent proponuje czasowe ograniczenie marż koncernów, cenę maksymalną, niższą akcyzę i zwolnienie sprzedaży benzyny oraz diesla z podatku od sprzedaży detalicznej.

Projekt prezydencki

Prezydencki projekt również nie jest procedowany w szybkim tempie. Dokument Karola Nawrockiego skierowano do prac legislacyjnych i analiz, a politycy większości rządowej zapowiadają, że nie poprą go bez dalszych prac.

Sejm może więc skierować propozycję do konsultacji społecznych i zażądać dodatkowych wyjaśnień.

Może zabraknąć paliwa

Prezydencka propozycja jednak budzi duże wątpliwości analityków. Zwłaszcza pomysł wprowadzenia ustawowego limitu na marże koncernów paliwowych. Dawid Czopek, ekspert rynku paliw, wprost przestrzega, że taka konstrukcja mogłaby doprowadzić do braku paliw na stacjach benzynowych. Wyjaśnia to na konkretnym przykładzie w analizie dla money.pl [pod tym linkiem].

Jak przypomina, podobne rozwiązania mieliśmy okazję przećwiczyć trzy lata temu, przed wyborami parlamentarnymi. Wtedy również marża krajowych producentów została sztucznie ograniczona, co spowodowało brak importu i masowe "psucie się" dystrybutorów.

Pytanie, czy na pewno warto wracać do tego rozwiązania? – rozważa Czopek.

Również Orlen tłumaczy wadliwość tego mechanizmu. Koncern na swoich mediach społecznościowych przypomniał film, w którym prezes koncernu obrazowo wyjaśnia mechanizm. Posłużył się klockami.

Dwie trzecie diesla zużywanego w Polsce produkują nasze rafinerie. Jedną trzecią musimy kupić za granicą – podkreśla Ireneusz Fąfara, prezes Orlenu, w nagraniu.

Gdyby ceny w Polsce spadły sztucznie poniżej poziomów światowych, dostawcom z zagranicy przestałoby się opłacać sprowadzać paliwo do kraju. – Zacznie więc brakować około jednej trzeciej potrzebnego nam diesla. A zaraz później dojdzie do eksportu spekulacyjnego. Eksporterzy będą hurtowo kupować tańsze paliwo w Polsce, żeby sprzedać je za granicą – tłumaczy.

– Obniżenie cen produktu doprowadziłoby do braku paliw, tak jak przed wyborami w 2023 r. – ostrzega.

Źródło: RMF FM, money.pl, PAP

Wybrane dla Ciebie