Prezes Orlenu wyjaśnia wysokie ceny diesla. Posłużył się klockami LEGO

CPN był dobrym rozwiązaniem. Polacy tankowali najtaniej w Europie, a mechanizmy rynkowe działały – przekonuje prezes Orlenu na nagraniu w mediach społecznościowych. Od poniedziałku na stacjach paliw znów obowiązywać będą ceny maksymalne oraz obniżka VAT z 23 do 8 proc. Ireneusz Fąfara, używając klocków LEGO, tłumaczy, dlaczego koncern nie mógł wcześniej obniżyć cen.

Nagranie z prezesem Orlenu na platformie XNagranie z prezesem Orlenu na X. Posługując się klockami LEGO, tłumaczy mechanizm rządzący cenami diesla
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, X.com | ZipZapic.com
Marcin Walków

Dwie trzecie diesla zużywanego w Polsce produkują nasze rafinerie. Jedną trzecią musimy kupić za granicą – podkreśla Ireneusz Fąfara, prezes Orlenu, w nagraniu opublikowanym przez biuro prasowe spółki na platformie X. Szef koncernu używa klocków LEGO do pokazania mechanizmów na rynku diesla, które wpływają na jego ceny na stacjach paliw w Polsce.

Prezes Orlenu na klockach LEGO tłumaczy
Prezes Orlenu na klockach LEGO tłumaczy relację między importem paliwa i cenami na stacjach w Polsce © X.com

Fąfara przekonuje, że gdyby ceny w Polsce spadły sztucznie poniżej poziomów światowych, dostawcom z zagranicy przestałoby się opłacać sprowadzać paliwo do kraju. – Zacznie więc brakować około jednej trzeciej potrzebnego nam diesla. A zaraz później dojdzie do eksportu spekulacyjnego. Eksporterzy będą hurtowo kupować tańsze paliwo w Polsce, żeby sprzedać je za granicą – mówi w nagraniu.

– Obniżenie cen produktu doprowadziłoby do braku paliw, tak jak przed wyborami w 2023 r. – ostrzega.


WIDEO
Ile powinno kosztować paliwo? Polacy zabrali głos


Dlaczego bez programu CPN nie mogliśmy znacząco obniżyć cen paliw? Zobaczmy, co by się stało, gdybyśmy to zrobili. Wyobraźmy sobie, że to jest polski rynek diesla. Otóż 2 trzecie diesla zużywanego w Polsce produkują nasze rafinerie. Więcej nie są w stanie. To ich maksymalna moc. Ale jedną trzecią musimy kupić za granicą i przywieźć do Polski. A ceny diesla na świecie wzrosły w ostatnich miesiącach o 50-60 proc. Jeśli obniżymy ceny w Polsce poniżej światowych poziomów, to importerzy nie będą w stanie dostarczyć paliw z zagranicy. W Polsce zacznie więc brakować około jednej trzeciej potrzebnego nam wizy. A zaraz później dojdzie do eksportu spekulacyjnego. Eksporterzy będą hurtowo kupować tańsze paliwo w Polsce, żeby sprzedać je za granicę. Obniżenie cen produktu doprowadziłoby do braku paliw. Tak jak przed wyborami w roku 2023. Paliwo to globalny produkt. Jego cena, tak jak wielu innych produktów, zboża, złota, kawy, jest wszędzie zbliżona. Dlatego CPN był dobrym rozwiązaniem. Polacy tankowali najtaniej w Europie, a mechanizmy rynkowe działały – mówi Ireneusz Fąfara na nagraniu.

Od poniedziałku wraca CPN na stacje paliw

Nagranie pojawiło się na kilka dni przed zaplanowanym na poniedziałek, 17 sierpnia, powrotem pakietu CPN. Tym razem osłona dla cen paliw obejmie obniżkę podatku VAT z 23 do 8 proc. oraz mechanizm cen maksymalnych. Rząd tym razem nie obniży akcyzy na paliwa. Pierwsze rozporządzenie zostało już wydane. Zgodnie z nim w poniedziałek będą obowiązywać maksymalne ceny paliw:

  • benzyna 95: do 6,41 zł za litr,
  • benzyna 98: do 7,20 zł za litr,
  • olej napędowy: do 7,37 zł za litr.

Według zapowiedzi rządu powrót osłony ma przełożyć się na spadek cen o ok. 90 gr do ponad 1 zł na litrze. Jak podano, dwutygodniowy powrót obniżki VAT ma kosztować budżet państwa ok. 495 mln zł, gdy wcześniejsza odsłona programu CPN (od kwietnia do czerwca) kosztowała ok. 4,7 mld zł.

Źródło: X.com

Wybrane dla Ciebie