Nawrocki chce obniżki cen paliw. Podał wyliczenia

Prezydencki projekt dot. obniżenia cen paliw, zakładający ok. 2 zł niższe ceny na litrze, mógłby skutkować obniżeniem wskaźnika CPI o ok. 1,2 pp. - podano w uzasadnieniu projektu. Z tytułu obniżki podatku od sprzedaży detalicznej paliw do końca marca 2027 r. budżet straciłyby 600 mln zł.

Karol Nawrocki
Karol Nawrocki
Źródło zdjęć: © East News | East News
Przemysław Ciszak

Prezydent skierował do Sejmu własny projekt ustawy w celu obniżenia cen paliw zakładający: obniżenie do zera podatku od sprzedaży detalicznej paliw do końca marca 2027 r., możliwość elastycznego obniżenia stawek akcyzy przez MF oraz ustawowy limit na marże koncernów paliwowych.

W uzasadnieniu projektu, opublikowanym w piątek na stronach Kancelarii Prezydenta, podano, że zakładane przez ustawę obniżenie o ok. 2 zł cen paliwa na litrze przy ich obecnym poziomie (ON ok. 9 zł/l, benzyna ok. 8 zł/l) przełożyłoby się na obniżenie wskaźnika CPI o ok. 1,2 pkt. proc.


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

Środki zaoszczędzone przez gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa na skutek niższych cen paliw mogą zostać częściowo przekierowane na inne wydatki konsumpcyjne lub inwestycyjne, co może mieć pozytywny wpływ na tempo wzrostu gospodarczego i przyrostu PKB - dodano.

Z kolei czasowe zmniejszenie dochodów budżetu państwa z tytułu podatku od sprzedaży detalicznej miałoby wynieść nie więcej niż 600 milionów złotych.

Czasowe zmniejszenie dochodów budżetu państwa z tytułu podatku akcyzowego od paliw silnikowych jest w ocenie projektodawców trudne do oszacowania i zależy od ostatecznych decyzji rządu.

Pomysł mógłby skończyć się brakami na stacjach

Prezydencka propozycja jednak budzi duże wątpliwości anlityków. Zwłaszcza pomysł wprowadzenia ustawowego limitu na marże koncernów paliwowych. Dawid Czopek, ekspert rynku paliw wprost przestrzega, że taka konstrukcja mogłaby doprowadzić do braku paliw na stacjach beznynowych. Wyjaśnia to na konkretnym przykładzie w analizie dla money.pl [pod tym linkiem].

Jak przypomina, podobne rozwiązania mieliśmy okazję przećwiczyć trzy lata temu, przed wyborami parlamentarnymi. Wtedy również marża krajowych producentów została sztucznie ograniczona, co spowodowało brak importu i masowe "psucie się" dystrybutorów.

Pytanie, czy na pewno warto wracać do tego rozwiązania? - rozważa Czopek.

Podatek nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych

Sejm w piątek uchwalił ponownie ustawę wprowadzającą podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Pieniądze z tej daniny mają sfinansować program osłonowy "Ceny Paliwa Niżej". Nowe przepisy mają objąć okres od marca br. do końca pierwszego kwartału 2027 r. (pierwotnie zakładano okres do końca 2026 r.).

Uchwalona w piątek ustawa to druga próba koalicji rządowej wprowadzenia tzw. windfall tax na koncerny paliwowe. Poprzednią ustawę prezydent Karol Nawrocki skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Kancelaria prezydenta argumentowała, że ustawa łamała zasadę niedziałania prawa wstecz.

Szacowane pierwotnie na 4 mld zł wpływy z nowego podatku miałyby posłużyć sfinansowaniu rządowego pakietu osłonowego "Ceny Paliwa Niżej", którego całkowity koszt - jak informowało Ministerstwo Finansów - wyniósł około 5,2 mld zł.

Wybrane dla Ciebie