Decyzja zapada w kluczowym dla polskiego biznesu momencie. W stanowisku przesłanym redakcji money.pl Ministerstwo Finansów potwierdziło, że zamierza znieść presję sankcji finansowych na początkowym etapie funkcjonowania nowego systemu. Dla rynku to jednoznaczny sygnał, że rządowym priorytetem staje się bezpieczne i stabilne wdrożenie cyfryzacji, a nie penalizacja firm uczących się nowej rzeczywistości księgowej. Przedsiębiorcy oraz dostawcy oprogramowania od miesięcy zmagają się z wyzwaniami technologicznymi, a widmo surowych kar mogło doprowadzić do paraliżu operacyjnego wielu podmiotów.
Krok resortu finansów spotkał się z pozytywnym odbiorem branży technologicznej. Bogdan Zatorski, kierownik ds. analiz biznesowych i wymagań prawnych w Symfonii, ocenia, że to doskonała wiadomość zarówno dla biznesu, jak i twórców systemów IT.
– Wystawcy faktur zyskują dzięki temu czas na to, aby w spokoju dopracować wewnętrzne procesy obsługi faktur. Producenci oprogramowania zyskują czas na dalsze spokojne usprawnienie rozwiązań informatycznych – wskazuje Zatorski w stanowisku przesłanym money.pl. Jak dodaje, uporządkowane i wystandaryzowane dane mają ogromną moc, a praktyka pokazuje, że przedsiębiorców nie trzeba dodatkowo zachęcać do cyfryzacji za pomocą kar.
DLA CIEBIEMorning Run Club by Opel Astra
Długa droga do e-fakturowania
Krajowy System e-Faktur to jedna z największych rewolucji w polskim systemie podatkowym ostatnich lat. Przypomnijmy, że pierwotnie powszechny obowiązek korzystania z platformy miał wejść w życie znacznie wcześniej, jednak po audytach technologicznych i licznych apelach ze strony biznesu Ministerstwo Finansów zdecydowało się na gruntowną przebudowę systemu i przesunięcie terminów.
Zgodnie z najnowszym harmonogramem, proces wdrażania KSeF będzie etapowy. Największe firmy (o obrotach przekraczających 200 mln zł) wejdą do systemu w lutym 2026 r., a pozostali przedsiębiorcy dołączą do nich w kwietniu 2026 r. Najmniejsze podmioty, w tym osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą, będą musiały dostosować się do nowych wymogów z początkiem 2027 r.
Ulga dla małych firm, ale i ryzyko opóźnień
Wydłużenie okresu ochronnego ma szczególne znaczenie właśnie dla sektora MŚP. Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy InFakt, w rozmowie z money.pl zwraca uwagę na podwójny wymiar ministerialnej decyzji. Z jednej strony to szansa na spokojną naukę, z drugiej – potencjalna pokusa do dalszego odkładania informatyzacji.
– Co do zasady to dobra wiadomość, szczególnie dla najmniejszych przedsiębiorców, którzy wejdą do KSeF dopiero 1 stycznia 2027 r. Dostaną rok na naukę systemu bez ryzyka sankcji. Warto jednak pamiętać, że odroczenie kar nie przesuwa samego obowiązku. Od stycznia z KSeF muszą korzystać wszyscy, a skarbówka zapowiada reakcję na faktury wystawiane poza systemem – mówi ekspert w rozmowie z money.pl.
Dwie strony braku presji finansowej
Doradca podatkowy ostrzega jednocześnie przed negatywnymi skutkami ubocznymi braku presji finansowej.
– Widzę też drugą stronę tej decyzji. Kolejny rok bez kar może sprawić, że część firm znów odłoży wdrożenie na później. To oznacza, że w obrocie nadal będą funkcjonować równolegle różne sposoby fakturowania, w systemie i poza nim. Najbardziej odczują to księgowi i nabywcy, którzy muszą weryfikować, skąd pochodzi dokument i czy jest poprawny. Tymczasem rynek coraz lepiej radzi sobie z KSeF i coraz częściej go docenia. Księgowi chcą KSeF, bo porządkuje obieg faktur i przyspiesza ich pracę. Przedsiębiorcy, którzy już działają w systemie, widzą korzyści, zwłaszcza w automatyzacji. Dlatego jeśli faktycznie dostaniemy dodatkowy rok bez kar apeluję, by nie traktować tego roku jako kolejnego okresu przejściowego, tylko wykorzystać go na spokojne i pełne wdrożenie – podsumowuje Piotr Juszczyk.
Decyzja Ministerstwa Finansów udowadnia, że dialog z rynkiem przynosi wymierne efekty. Brak sankcji finansowych do końca 2027 r. to wentyl bezpieczeństwa, który pozwoli uniknąć chaosu w pierwszych miesiącach działania systemu. Teraz odpowiedzialność spoczywa na samych przedsiębiorcach, którzy otrzymany czas powinni potraktować jako inwestycję w cyfrową transformację, a nie pretekst do ignorowania nadchodzących zmian.