Przywrócenie pracy kluczowego ropociągu, ma potrwać, jak podawał Reuters, nawet kilkanaście tygodni. To zmusiło Orlen, który pozyskuje z Saudi Aramco aż 47 proc. ropy (dane za 2025 r.) do zakupów surowca na rynku spot.
Polski koncern ogłosił środę, że zakontraktował w ostatnich kilku dniach dla swoich czterech rafinerii w Polsce, Czechach i na Litwie 16 dodatkowych dostaw ropy naftowej z innych kierunków. Surowiec pochodzi m.in. z Norwegii, Wielkiej Brytanii, Kazachstanu, Azerbejdżanu oraz obu Ameryk.
Bloomberg: Aramco nie wyśle ropy do Europy też w październiku
Z Arabii płyną jednak kolejne niepokojące informacje. Według Bloomberga co najmniej dwaj klienci z Europy usłyszeli, że Saudi Aramco nie zrealizuje części dostaw zaplanowanych również na październik. To oznacza, że zakłócenia wywołane wrześniowym atakiem na infrastrukturę naftową królestwa mogą potrwać dłużej, niż początkowo zakładano.
DLA CIEBIEMorning Run Club by Opel Astra
Problem zaczął się po ataku dronowym na rurociąg Wschód-Zachód łączący pola naftowe na wschodzie Arabii Saudyjskiej z portem Yanbu nad Morzem Czerwonym. Instalacja pozwalała eksportować ropę z pominięciem cieśniny Ormuz, jednego z najbardziej wrażliwych punktów światowego handlu ropą, który jest blokowany przez Iran.
Po uszkodzeniu rurociągu Rijad czasowo ograniczył załadunki w porcie Yanbu i zaczął informować część europejskich odbiorców o przesunięciach lub anulowaniu dostaw.
źródło: Bloomberg