Waszyngton wcześniej uzależniał odbudowę relacji gospodarczych od przerwania walk w Ukrainie. Nowe ustalenia "New York Times" rzucają na sprawę nowe światło. Amerykański urzędnik zaznajomiony z negocjacjami przekazał "NYT", że porozumienia biznesowe z Rosją, niezależnie od sytuacji na Ukrainie, miałyby potwierdzić gotowość USA do "resetu" stosunków z Rosją.
USA i gra na dwa fronty. Niepokojące doniesienia
Przedstawiciel administracji USA wyjaśnił, że dodatkowe bodźce ekonomiczne mogłyby skłonić rosyjskie elity do zabiegów na rzecz pokoju. Według niego miałyby przekonać antyamerykańskich "jastrzębi" z otoczenia Władimira Putina, że Donald Trump faktycznie dąży do ułożenia relacji z Rosją na nowych zasadach.
Rozmowy dotyczące ewentualnego wycofania ukraińskich wojsk z kontrolowanej przez Kijów części Donbasu utknęły w martwym punkcie. Sugerowali to wprost po niedawnych wizytach w Kijowie i Moskwie amerykańscy przedstawiciele – Steve Witkoff oraz Jared Kushner.
DLA CIEBIEMorning Run Club by Opel Astra
Co ciekawe, w tym samym tygodniu Kongres USA uchwalił ustawę sankcyjną wymierzoną w rosyjski sektor energetyczny. Zakłada ona, że prezydent Stanów Zjednoczonych mógłby nakładać 100 proc. cła na kraje handlujące z Rosją ropą i gazem.
Jednak nawet gdy ustawa ta trafia na biurko prezydenta Trumpa, administracja Trumpa stawia jeszcze mocniej na inne podejście: oferowanie Rosji korzyści, które – jak mają nadzieję urzędnicy (USA) – skłonią Putina do rozważenia zakończenia wojny. Z nowych zachęt, według dwóch osób blisko związanych z rozmowami, Biały Dom rozważa obecnie podpisanie umów biznesowych z Rosją, zanim ta zaprzestanie walk na Ukrainie – "New York Times z 18 września.
Trump określał wcześniej potencjał gospodarczy Rosji jako "ogromny", ale przedstawiał możliwość współpracy biznesowej w kategoriach korzyści dopiero po zawarciu przez Kreml pokoju. – Oni chcą prowadzić interesy. Ale nie będą prowadzić interesów, dopóki nie zakończymy wojny – mówił przed ubiegłorocznym spotkaniem z Putinem na Alasce.
Balazs Jarabik, były dyplomata Unii Europejskiej w Kijowie, obecnie analityk think tanku R. Politik, stwierdził, że ta deklaracja wskazuje na to, iż Stany Zjednoczone "rozważają większe ustępstwa wobec Rosji".
– (Waszyngton) sygnalizuje obecnie, że niektóre umowy mogłyby zostać zrealizowane, jeśli Moskwa najpierw wykaże konkretną powściągliwość. Wcześniej Waszyngton sprzeciwiał się podpisywaniu takich umów przed zawieszeniem broni – powiedział "NYT" Jarabik, który wnikliwie śledzi postępy rozmów na linii Ukraina-USA-Rosja.
Źródło: "NYT"