Związki zawodowe uczestniczą w negocjacjach dotyczących płac i warunków pracy, reprezentują pracowników oraz mogą brać udział w sporach zbiorowych. Ich działalność wymaga jednak zaplecza organizacyjnego i finansowego - opisuje bankier.pl.
Nie wszystkie przedsiębiorstwa ujawniają, ile kosztuje je funkcjonowanie organizacji związkowych. Orlen przekazał, że w spółce działa 25 organizacji, a ośmiu pracowników korzysta ze zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia. Spółka nie podała jednak wysokości kosztów ponoszonych na związki.
Podobnie jest w Poczcie Polskiej. W przedsiębiorstwie działa obecnie około 80 zakładowych organizacji związkowych, przy czym ich liczba może się zmieniać. Spółka nie udostępnia danych dotyczących liczby przedstawicieli związkowych, formy ich zatrudnienia ani wysokości wynagrodzeń.
DLA CIEBIEMorning Run Club by Opel Astra
W KGHM poszły miliony
Są jednak spółki, które podają konkretne kwoty. KGHM Polska Miedź poinformował, że w 2025 roku cała grupa kapitałowa przeznaczyła na działalność organizacji związkowych 21 mln zł. W samej spółce KGHM Polska Miedź było to 19 mln zł.
Jeszcze większe wydatki dotyczą części sektora górniczego. Według danych przytoczonych przez bankier.pl Polska Grupa Górnicza przeznaczyła w ubiegłym roku na działalność związkową 48 mln zł. W Jastrzębskiej Spółce Węglowej było to 34,3 mln zł, a w Południowym Koncernie Węglowym 11,9 mln zł.
W JSW w pełnym wymiarze czasu pracy ze świadczenia pracy było zwolnionych 112 pracowników pełniących funkcje związkowe. W PKW takich osób było około 50.
Kto może dostać etat związkowy?
Prawo do zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy w związku z pełnieniem funkcji związkowej zależy m.in. od liczebności organizacji. Jak wyjaśnia Piotr Ostrowski, przewodniczący OPZZ, przepisy określają liczbę osób, które mogą korzystać z takiego rozwiązania.
Przy związku liczącym od 150 do 500 członków zatrudnionych u danego pracodawcy może to być jedna osoba. Przy liczebności od 501 do 1000 członków liczba ta rośnie do dwóch, a przy 1001–2000 do trzech. Następnie za każdy rozpoczęty kolejny tysiąc zatrudnionych organizacja może uzyskać możliwość zwolnienia kolejnej osoby.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że każdy taki działacz otrzymuje wynagrodzenie. Jak wskazuje Ostrowski, zależy to od złożonego wniosku. Związkowcom przysługują również doraźne zwolnienia na czas wykonania czynności związanej z działalnością związkową, jeśli nie można jej wykonać poza godzinami pracy.
OPZZ nie prowadzi natomiast zbiorczych statystyk pozwalających określić, ilu działaczy we wszystkich organizacjach członkowskich korzysta obecnie z takich zwolnień.
Wynagrodzenia w "Solidarności" mają limity
Osobną kwestią są wynagrodzenia etatowych pracowników związku pochodzących z wyboru. W NSZZ "Solidarność" ich maksymalny poziom powiązano z przeciętnym wynagrodzeniem w sektorze przedsiębiorstw.
Przewodniczący Komisji Krajowej może otrzymywać maksymalnie równowartość 2,9-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw z poprzedniego kwartału, wraz z wypłatami z zysku, według danych GUS.
Limity obowiązują także na innych stanowiskach. W przypadku przewodniczących zarządów regionów oraz części struktur branżowych maksymalna wysokość wynagrodzenia zależy od liczby członków organizacji i wynosi od dwóch do 2,4-krotności przeciętnego wynagrodzenia - czytamy.
To jednak maksymalne poziomy, a nie informacja o faktycznych zarobkach konkretnych osób. "Solidarność" podkreśla również, że pieniądze przeznaczane na działalność związku, w tym wynagrodzenia działaczy, pochodzą ze składek jego członków, a nie z budżetu państwa.
Skala finansowania związków jest więc różna w zależności od firmy i organizacji. Problemem pozostaje przede wszystkim dostęp do pełnych danych – część przedsiębiorstw nie ujawnia szczegółowych kosztów, podczas gdy inne podają konkretne milionowe kwoty.