Kevin Warsh był jastrzębiem, kiedy pracował w Fed w czasie kryzysu finansowego, i pomimo tego, że wybrał go do Fed gołąb nad gołębiami, czyli prezydent USA Donald Trump, okazało się, że jego jastrzębia natura dominuje.
Nie chciał podnosić stóp procentowych, ale dane z ostatnich dwóch miesięcy nie przekonały Komitetu Otwartego Rynku, że stopy są na odpowiednim poziomie. Jego zdaniem inflacja jest zbyt wysoka i to trwa zbyt długo, a tegoroczne letnie odczyty inflacji nie wskazują na realną poprawę trendów. Mówił też o ryzyku geopolitycznym, co oznacza, że Fed nastawia się na to, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie skończy się szybko, a ryzyka z 2021–2022 r. mogą się zmaterializować. Jednocześnie przyznał, że gospodarka wygląda solidnie.
DLA CIEBIEMorning Run Club by Opel Astra
Z prognoz członków FOMC wynika, że widzą oni podwyżkę o kolejne 25 punktów bazowych do końca roku. Fed, gdy dokonywał ruchów, raczej rozpoczynał cykle, a nie działał jednorazowo.
Co to oznacza dla Polski
Dla Polski oznacza to osłabienie złotego wobec dolara i okres, w którym mamy niższą stopę procentową niż USA. Co oznacza, że presja na podwyżki pojawia się nie tylko przez kanał inflacyjny, ale także poprzez kurs walutowy i reakcję polskiego rynku, na którym koszt pieniądza jest niższy niż w USA. Rynek akcji już zaczął reagować.