Ruszyła akcja "obniżyć ceny". Minister: działamy w trybie ekspresowym

– Sytuacja na Bliskim Wschodzie niepokoi, ale ze strony Orlenu komunikaty są uspokajające. Wysokie ceny ropy się utrzymują, dlatego przygotowaliśmy najdalej idący w Europie pakiet. W trybie ekspresowym pracujemy nad ustawą, dzięki której pojawią się środki na pakiet obniżający ceny na stacjach – przyznał minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

ceny paliwRząd chce najpierw zyskać wpływy do budżetu, żeby mógł podjąć działania obniżające ceny na stacjach
Źródło zdjęć: © East News
Katarzyna Kalus

Ceny ropy na światowych rynkach lekko spadają, a inwestorzy obserwują sytuację wokół jednego z najważniejszych szlaków przesyłu surowca na Bliskim Wschodzie. Arabia Saudyjska chce szybko przywrócić działanie uszkodzonego rurociągu Wschód-Zachód.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na X jest na NYMEX w Nowym Jorku po 102,19 USD – niżej o 0,23 proc. Brent na ICE na XI jest wyceniana po 105,72 USD za baryłkę, niżej o 0,10 proc.


DLA CIEBIE
Morning Run Club by Opel Astra

Rosną ceny na stacjach benzynowych w Polsce, a razem z nimi presja na rząd, żeby kolejny raz wprowadził działania, które zmniejszą dolegliwość podwyżek cen benzyny i ropy. Tyle że równolegle rząd musi zwracać uwagę na napiętą sytuację w budżecie. Dotychczasowe dwie odsłony programu "Ceny Paliw Niżej" ("CPN") kosztowały ponad 5 mld zł.

W trybie ekspresowym pracujemy nad ustawą, dzięki której pojawią się środki na pakiet obniżający ceny na stacjach – przyznał minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. – Sytuacja na Bliskim Wschodzie niepokoi, ale ze strony Orlenu komunikaty są uspokajające. Wysokie ceny ropy się utrzymują, dlatego przygotowaliśmy najdalej idący w Europie pakiet – dodał.

- Robimy wszystko, aby stabilność dostaw ropy była zachowana – zapewnia z kolei minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. - Orlen jest w miarę zabezpieczony i zdywersyfikowany, co nie znaczy, że możemy spocząć na laurach, bo sytuacja jest superpoważna, od wielu lat czy dekad nie mieliśmy tak skrajnie trudnej i nieprzewidywalnej sytuacji – powiedział w środę w radiowej Jedynce minister aktywów państwowych Wojciech Balczun.

Projekt jest w zasadzie powtórką ustawy wcześniej zastopowanej przez prezydenta. Jak wskazuje sam tytuł ustawy, przedmiotem opodatkowania mają być zyski koncernów osiągnięte od 1 marca do końca roku. Wpływy miałyby wynieść ponad 4 mld zł – 3,8 mld zł w tym roku i 200 mln zł w przyszłym. Gdyby ustawa faktycznie zaczęła działać, to mogłyby się okazać wyższe z uwagi na obecną sytuację na rynkach.

Podatek ma wynieść 60 proc. od nadwyżki przychodów wynikającej z różnicy między osiągniętymi wynikami a średnią marżą ze sprzedaży rok wcześniej, powiększoną o 20 proc. Ustawa miałaby wejść w życie 1 listopada, co oznacza, że musi być procedowana ekspresowo. Zapewne trafi na obecne posiedzenie Sejmu i zostanie szybko przeprocedowana przez Sejm i Senat, żeby trafić na biurko Karola Nawrockiego.

Będzie kolejne weto? Pałac jest ostrożny w odpowiedzi na to pytanie.

– My jasno wskazaliśmy w uzasadnieniu skierowania ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, jakie były powody wątpliwości prezydenta przy tamtej ustawie. Zakładam, że rząd, przygotowując swoją ustawę, też wczytał się w te wątpliwości, które zgłosił prezydent, i mam nadzieję, że będą zmiany, które rozwieją wątpliwości wszystkich, w tym prezydenta, jeżeli chodzi o konstytucyjność zapisów – mówi w rozmowie z money.pl Rafał Leśkiewicz, rzecznik Karola Nawrockiego.

To komedia, to zupełna powtórka tego, co było. To polityczny spektakl, że ceny paliwa mogą być tańsze, ale przez prezydenta nie są. Pewnie będzie powtórka z decyzji prezydenta, a mogli nas zapytać – mówi nasze źródło.

źródło: money.pl, PAP

Wybrane dla Ciebie