Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun był w środę pytany w radiowej Jedynce o dostępność paliw w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie. Jak przekazał, obecnie rezerwy pozostają nienaruszone, ale dalszy rozwój sytuacji będzie zależał m.in. od możliwości realizowania bieżących dostaw ropy i pozyskiwania surowca z alternatywnych kierunków.
Szef MAP: sytuacja jest superpoważna
– Orlen jest w miarę zabezpieczony i zdywersyfikowany, co nie znaczy, że możemy spocząć na laurach, bo sytuacja jest superpoważna, od wielu lat czy dekad nie mieliśmy tak skrajnie trudnej i nieprzewidywalnej sytuacji – powiedział Balczun.
Minister zaznaczył, że od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie jednym z głównych zadań było zabezpieczenie dostaw. – Rezerwy są nienaruszone, ale wszystko będzie zależeć od tego, co przyniosą kolejne tygodnie – mówił.
DLA CIEBIEMorning Run Club by Opel Astra
Jak dodał, Orlen obecnie aktywnie poszukuje surowca na rynku spotowym. – Orlen to robi, kupuje się ropę na spocie. Wszystkie kraje teraz o to walczą – powiedział minister.
Balczun nie chciał przesądzać, jak będzie wyglądała sytuacja w kolejnych tygodniach. – Tego, co przyniesie przyszłość, nikt odpowiedzialny dzisiaj nie powie, natomiast robimy wszystko, aby stabilność dostaw była zachowana – zaznaczył.
W środę rano komunikat ws. dostaw ropy wydał Orlen. "Informujemy, że dostawy ropy do Polski i pozostałych rafinerii Grupy Orlen są realizowane na bieżąco i w pełni pokrywają ich zapotrzebowanie" – poinformował koncern.
Dodał, że od piątku zakontraktował 16 dodatkowych dostaw na kierunku polskim, czeskim i litewskim. Ropa pochodzi m.in. z Norwegii, Wielkiej Brytanii, Algierii, Kazachstanu, Azerbejdżanu oraz obu Ameryk.
Arabia Saudyjska ogranicza dostawy
W tle pozostają problemy z dostawami ropy z Arabii Saudyjskiej. Jak podał we wtorek Reuters, Saudi Aramco poinformowało europejskich klientów o anulowaniu części dostaw zaplanowanych na koniec września. Według agencji saudyjski koncern dostarcza około 40 proc. ropy przerabianej w rafineriach Orlenu.
Reuters informował również, że Orlen poszukuje ładunków ropy z Morza Północnego i innych kierunków, które mogłyby zastąpić zakłócone dostawy z Arabii Saudyjskiej. Koncern, pytany przez PAP o te informacje, nie odniósł się do konkretnych transakcji.
"Nie komentuje szczegółów dotyczących konkretnych transakcji handlowych ani prowadzonych postępowań zakupowych" – przekazał Orlen. Jednocześnie zapewnił, że stale monitoruje globalny rynek ropy i zarządza portfelem dostaw tak, aby zapewnić ciągłość pracy swoich rafinerii.
Ropociąg Wschód-Zachód pozostaje wyłączony
W ubiegły piątek saudyjskie Ministerstwo Energii poinformowało o czasowym wstrzymaniu pracy strategicznego ropociągu Wschód-Zachód po atakach w rejonie Rijadu i Medyny.
Magistrala biegnąca przez Arabię Saudyjską ze wschodu na zachód w ostatnich miesiącach była wykorzystywana jako alternatywna trasa transportu surowca w związku z blokadą cieśniny Ormuz. Aramco zwiększyło za jej pośrednictwem przesył ropy do portów nad Morzem Czerwonym.
Associated Press informowała w poniedziałek, powołując się na przedstawicieli lokalnych władz, że przerwa w pracy ropociągu może potrwać kilka tygodni. Z kolei amerykański sekretarz ds. energii Chris Wright przekazał, że spodziewa się szybkiego wznowienia jego pracy.
Sytuację komplikuje również konflikt w rejonie Morza Czerwonego. Na początku września Huti rozpoczęli ofensywę w Jemenie i przejęli kontrolę nad częścią strategicznych obszarów wybrzeża w pobliżu cieśniny Bab al-Mandab, przez którą transportowane są ropa i gaz.