Europa? Nie, Rosja. To się dzieje na stacjach paliw

Choć w Europie ceny paliw szybują, to Rosja jest w jeszcze gorszej sytuacji. Tam kryzys paliwowy widać gołym okiem. W Sankt Petersburgu na stacjach tworzą się długie kolejki. Benzyna jest dostępna bez czekania już na mniej niż 40 proc. stacji. Na części stacji paliwa nie ma w ogóle – informuje The Moscow Times.

Rosjanie stoją godzinami po benzynę. Paliwo znika ze stacjiRosjanie stoją godzinami po benzynę. Paliwo znika ze stacji
Źródło zdjęć: © Getty Images | ZipZapic.com
Magda Żugier

Ceny paliw w Europie galopują. Powodem są problemy z dostawami ropy. Najpierw ograniczono żeglugę przez Ormuz, teraz Saudowie wstrzymali dostawy po tym, jak uszkodzony został ich rurociąg Wschód-Zachód, a do tego w ostatnim czasie znów wzrosło ryzyko żeglugi przez Morze Czerwone, gdzie działają wspierani przez Iran jemeńscy rebelianci Huti.

Nie tylko w Polsce, ale i Niemczech i innych krajach kierowcy patrzą na pylony z coraz większym niepokojem. Ale to nic w porównaniu do tego, co dzieje się w Rosji, gdzie w niektórych miejscach na tankowanie czeka się godzinami, a litr benzyny potrafi kosztować 31 zł.


WIDEO
Sprzedał 3000 mieszkań. Ujawnia, ile zostaje zysku z jednego

Według danych serwisu GdeBenz, przeanalizowanych przez ekonomistę Janisa Kluge, 11 września mniej niż 40 proc. stacji w Sankt Petersburgu oferowało benzynę bez kolejek. Jeszcze w sierpniu wskaźnik ten wynosił około 90 proc. Na blisko połowie stacji paliwa w ogóle nie było.

Sankt Petersburg był jednocześnie dużym rosyjskim miastem, w którym w dniach 3-9 września sytuacja pogarszała się najszybciej. Problemy zaczęły się kilka dni po ataku dronów na rafinerię Kinef – największy tego typu zakład w północno-zachodniej Rosji i drugi pod względem mocy przerobowych w całym kraju.

Atak na rafinerię uderzył w dostawy

Według danych Agencji Reutera Kinef produkuje rocznie około 2 mln ton benzyny i 7 mln ton oleju napędowego. Po ataku uszkodzone zostały obie instalacje rafineryjne, a 30 sierpnia zakład wstrzymał produkcję.

Rafineria jest głównym dostawcą benzyny dla Sankt Petersburga. Kilka dni po ataku na stacjach zaczęły pojawiać się kolejki, a liczba punktów, w których można było zatankować bez oczekiwania, gwałtownie spadła – wskazuje Kluge.

Podobny scenariusz obserwowany jest w Niżnym Nowogrodzie. 26 sierpnia dron zaatakował należącą do Łukoilu rafinerię w Kstowie, która awaryjnie wstrzymała przetwarzanie ropy. W efekcie niemal 1/4 stacji w mieście została bez benzyny, a udział tych, gdzie można było zatankować bez kolejki, zmniejszył się z 80 do 50 proc.

"Kolejki sięgają kilometrów"

W Sankt Petersburgu sytuacja jest obecnie jeszcze trudniejsza niż podczas poprzedniej fali kryzysu w lipcu – informuje serwis Fontanka, powołując się na pracujących w mieście taksówkarzy.

– Kolejki sięgają kilometrów – skarży się jeden z kierowców w "The Moscow Times". Inny relacjonuje, że benzyna "jest, ale mało" i można ją znaleźć przede wszystkim na stacjach Gazpromnieftu i Rosnieftu. Według jego relacji na zatankowanie trzeba czekać nawet dwie godziny.

Władze regionu potwierdzają problemy z dostawami. Wicegubernator obwodu leningradzkiego ds. rozwoju gospodarczego Jegor Miszczerjakow poinformował 10 września, że na części stacji ograniczono dostawy, a w niektórych miejscach mogą występować przerwy w dostępności paliwa.

Jako przyczynę wskazał "zakłócenia logistyczne na tle ataków na zakłady rafineryjne". Według niego władze regionu przeszły na "ręczne sterowanie" dostawami paliwa.

Rosjanie mają więc dziś do wyboru długie oczekiwanie na cysternę, poszukiwanie stacji, która jeszcze ma benzynę, albo zakup paliwa po bardzo wysokiej cenie. Na niektórych stacjach litr benzyny kosztuje nawet 700 rubli, czyli około 31 zł.

Źródło: "The Moscow Times", Wirtualna Polska

Wybrane dla Ciebie