Fiskus ruszył na łowy. Prześwietla te konta Polaków

Fiskus prześwietla konta Polaków, m.in. w poszukiwaniu zysków z kryptowalut i powiązań z Zondacrypto. O wzmożonych kontrolach fiskusa informują m.in. prawnicy, do których zgłaszają się wystraszeni klienci – czytamy w portalu Wyborcza.biz. Urzędnicy skarbówki przyznają, że skuteczną metodą typowania pozostają donosy.

Stock Bart?omiej Magierowski
Fot. Bartlomiej Magierowski/East News. Wroclaw 29.05.2025. Zdjecie ilustracyjne - finanse, pieniadze. N/z: kalkulator i kwota minimalna wynagrodzenia 4666, w tle banknoty.
Bartlomiej MagierowskiSkarbówka prześwietla konta Polaków, którzy inwestują w kryptowaluty
Źródło zdjęć: © East News | Bartlomiej Magierowski
Katarzyna Kalus

Jak informuje serwis, chodzi o uśpioną do tej pory dyrektywę CRS (Common Reporting Standard), która umożliwia wymianę informacji podatkowych między państwami OECD. Ma to na celu walkę skarbówek z obywatelami, którzy próbują unikać płacenia podatków i księgują wpłaty na rachunkach w innych krajach. Dodatkowo jednak skarbówka dostała właśnie do ręki nowe, perfekcyjne narzędzie do kontroli kryptokont.

Jak wynika z informacji Wyborcza.biz, fiskus zaczął hurtowo pobierać dane o zagranicznych kontach Polaków. Dzieje się tak, gdy urzędnicy nabierają podejrzeń, wzywają do wyjaśnień albo wszczynają kontrole.


DLA CIEBIE
Morning Run Club by Opel Astra

Tak było w przypadku pana Michała, który korzystał z giełdy kryptowalut zarejestrowanej w jednym z europejskich krajów – pieniądze przelewał na rachunek prowadzony w zagranicznym banku. Urząd chce wiedzieć, skąd wzięły się na nim pieniądze – chodzi o 2,5 mln zł na koniec 2021 r. i 1,5 mln zł na koniec 2022 r. – czytamy.

Urzędy skarbowe masowo prowadzą tzw. czynności sprawdzające. Głównym celem analityków jest obecnie rok 2021. Co istotne, działania te nie są kompleksowym badaniem całego majątku czy wszystkich zysków kapitałowych podatnika. Skupiają się wyłącznie na rozliczeniach związanych z walutami wirtualnymi – mówi w rozmowie z portalem mec. Maciej Grzegorczyk, twórca serwisu kryptoprawo.pl.

Dodaje, że urzędnicy często przyznają w nieoficjalnych rozmowach, że otrzymali z góry wytyczne nakazujące sprawdzenie określonej liczby "podatników kryptowalutowych". To napędza machinę wezwań, bo z limitów muszą rozliczać się w raportach.

Resort finansów potwierdza, że kontrole trwają.

– Podjęcie kontroli w obszarze podatków oparte jest na wynikach analizy ryzyka, określającej prawdopodobieństwo występowania nieprawidłowości. Kontrole wobec konkretnych osób lub podmiotów są uruchamiane na podstawie wyników analizy ryzyka, w oparciu o powszechnie obowiązujące przepisy – w przypadku zgromadzenia informacji uzasadniających podjęcie takich działań. Zatem to wyniki analizy ryzyka wpływają na to, ile działań weryfikacyjnych dotyczących podatków w danym obszarze zostanie podjętych – wyjaśnia w odpowiedzi na pytania Wyborcza.biz Ministerstwo Finansów.

Ministerstwo nie informuje o tym, ile kont prześwietlono, ani ile wezwań wysłano. Kto musi liczyć się z tym, że znajdzie się na celowniku fiskusa? Decydują trzy rzeczy: związek z Zondacrypto, algorytmy i donosy znajomych – ocenia Grzegorczyk.

Urzędnicy przyznają, że skuteczną metodą typowania pozostają donosy. Nawet prywatna rozmowa o inwestycjach kryptowalutowych ze znajomymi może zakończyć się zgłoszeniem do urzędu – informuje serwis.

Gdy podatnik nie potrafi udowodnić legalnego źródła dochodów, fiskus może zdecydować o domiarze, czyli opodatkować zyski stawką 75 proc. Jeśli ktoś chciał ukryć dochód, np. posługując się fałszywą tożsamością, łamiąc prawo, w grę wchodzą przepisy karne – informuje Wyborcza.biz.

źródło: Wyborcza.biz.pl

Wybrane dla Ciebie