Rynek spodziewał się decyzji Fed o podniesieniu stóp procentowych w USA. W środę Rezerwa Federalna podwyższyła je o 25 pkt. bazowych do poziomu 3,75–4 proc. Pierwszą od trzech lat podwyżkę stóp w USA skomentowali na gorąco polscy analitycy i eksperci.
W ocenie Piotra Kuczyńskiego, analityka DM Xelion, decyzja Fed oraz jej uzasadnienie przez Warscha nie wnosi nic nowego do sytuacji, na jaką przygotował się rynek.
Powtarza to, co już wiemy – rynek pracy w dobrej formie, inflacja za długo jest podwyższona i jej obniżenie jest celem FOMC. Nie będzie się wypowiadał o tym, co będzie w przyszłości. I na tym można zakończyć. Indeksy parę razy zmieniały kierunek, ale zakończą zapewne zwyżką. Rentowności obligacji spadły, ale mało, co nie jest dobrym sygnałem. Umocnił się dolar, co nie pomoże gospodarce USA – napisał w serwisie X Piotr Kuczyński.
DLA CIEBIEMorning Run Club by Opel Astra
USA. Stopy procentowe w górę. Analitycy komentują
Analitycy banku Pekao S.A. ocenili, że podwyżka stóp przez Fed należy do niezakładanych w chwili wybuchu wojny w Zatoce (Perskiej – red.) konsekwencji. "Rosną też oczywiście koszty prowadzenia polityki fiskalnej. W kontekście stóp procentowych i zagrożeń dla polityki fiskalnej wojna w Zatoce to niejedyna 'gra w mieście'. Trzymając się kalki z angielskiego 'słoniem w pokoju' jest AI i rekordowy cykl capex" – przekazali analitycy Pekao w serwisie X.
Jakub Kostrzewa, analityk i doradca inwestycyjny Alvesty, podkreślił, że podwyżka stóp w USA była zgodna z tym, czego oczekiwał rynek i co sam zakładał. Reakcję dolara i obligacji ocenił za "dość spójną z wcześniejszym scenariuszem: decyzja była w cenach, a rynek bardziej patrzył na ton konferencji niż na sam ruch".
"Najciekawszy był dla mnie Warsh. W trakcie wystąpienia mocno opierał się na danych i unikał klasycznego forward guidance (sygnalizowanie przyszłych działań – red.). To było spójne z tym, co wcześniej zapowiadał. Zamiast prowadzić rynek za rękę, starał się pokazać: patrzymy na dane, inflacja jest za wysoka, reagujemy. W moim odbiorze ta podwyżka była też ważnym sygnałem niezależności Fed wobec presji politycznej ze strony Donalda Trumpa, który publicznie chciał niższych stóp" – ocenił w serwisie X Kostrzewa.
I dodał, że kluczowe pytanie brzmi teraz, czy jest to pojedynczy ruch Fed po serii mocniejszych danych i szoku energetycznym, czy początek kolejnej fazy zacieśniania. "Warsh próbował nie dawać jednoznacznej odpowiedzi. I to właśnie było najważniejsze" – wyjaśnia analityk.
"Bezkompromisowy jastrzębi cios dla rynków"
Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz w XTB podzielił przekonanie, że decyzja Fed była zgodna z rynkowymi oczekiwaniami. Zaznacza jednak, że "wszystkie szczegóły dotyczące perspektyw amerykańskiej gospodarki i prognozy całego komitetu ds. polityki monetarnej wraz z wydźwiękiem prezentowanym przez Kevina Warsha w trakcie konferencji prasowej okazały się być bezkompromisowym, jastrzębim ciosem dla rynków finansowych".
Werdykt członków FOMC, przyjęty stosunkiem głosów 12 do 0, stanowi jednoznaczną demonstrację determinacji oraz niezależności amerykańskiego banku centralnego w walce z utrwaloną inflacją. (...) Prognozy Fed wskazują na odporność i gotowość na kolejne podwyżki" – dodał wicedyrektor w XTB w analizie.
W ocenie Stajniaka Warsh prezentuje "jastrzębi" obraz przyszłości. "Szef Fed dał jasno do zrozumienia, że sprowadzenie inflacji do celu 2 proc. jest bezwzględnym priorytetem, a fundamentalna siła gospodarki, doskonała kondycja rynku pracy oraz wciąż luźne ogólne warunki finansowe dają bankowi centralnemu pełną swobodę w zacieśnianiu polityki" – wyjaśnił analityk XTB.