Minister energii odniósł się do sytuacji po atakach na strategiczny dla Saudów ropociąg Wschód-Zachód. Arabia Saudyjska czasowo wstrzymała pracę instalacji, którą Aramco wykorzystywało do przesyłania zwiększonych ilości surowca do portów nad Morzem Czerwonym w sytuacji blokady cieśniny Ormuz przez Iran.
Informacja o zawieszeniu eksportu przez Aramco zmniejsza konkurencyjność na rynku handlu ropą, zmusza do zawierania transakcji spotowych i zwiększa presję na wzrost cen. Kreuje szereg ryzyk, jeśli obecny stan rzeczy utrzymywałby się przez dłuższy czas – napisał Motyka na portalu X.
Minister dodał, że "od marca mamy do czynienia z największym kryzysem na rynku paliw w historii, a obecnie z jego nową odsłoną". Jednocześnie zaznaczył, że zróżnicowane kierunki dostaw oraz zgromadzone zapasy zapewniają Polsce bezpieczeństwo paliwowe.
DLA CIEBIEMorning Run Club by Opel Astra
Orlen poinformował w środę o zakontraktowaniu w ostatnich dniach 16 dodatkowych dostaw ropy. Surowiec dla rafinerii w Polsce, Czechach i na Litwie ma pochodzić m.in. z Norwegii, Wielkiej Brytanii, Algierii, Kazachstanu, Azerbejdżanu oraz obu Ameryk. Z drugiej strony, bazując na danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) Arabia Saudyjska była największym dostawcą surowca. W 2025 roku odpowiadała za aż 47 proc. sprowadzonej do Polski ropy.
Ropa Brent w dostawach na listopad jest wyceniana w środę po południu w okolicach 107 dol. za baryłkę, a amerykańska WTI w dostawach na październik jest po 103,7 dol. Dzień upływa pod znakiem nieznacznych zniżek, co nie zmienia sytuacji rynku, który wciąż boi się rozszerzenia kryzysu surowcowego.
Inwestorów nieco uspokoiły dane z USA o wzroście tamtejszych zapasów surowca. Amerykański Instytut Paliw (API) podał w swoim branżowym raporcie, że zapasy ropy w USA wzrosły w ubiegłym tygodniu o 7,1 mln baryłek.