Polska kupuje tu ponad połowę ropy. Tak podnieśli ceny po wybuchu wojny
- Saudi Aramco sprzedaje ropę dla swoich klientów według własnej formuły. Oni potrafią czasem tym zagrać. W roku 2020, w czasie pandemii, zszokowali świat, ustalając dyskont, czyli upust, dla swojej ropy na poziomie 9-10 dolarów za baryłkę. A ropa kosztowała wtedy dwadzieścia kilka dolarów. To powodowało, że ci, którzy kupowali ropę, de facto mieli prawie 50-procentowy dyskont. Ale teraz się zachowali odwrotnie: premia dla Europy 27 dolarów, a miesiąc wcześniej były to 2 dolary - mówił w "Biznes Klasie" Adam Sikorski, prezes zarządu Unimot S.A.
- To jest duży ruch. Przypominam, że z Arabii Saudyjskiej kupujemy ponad połowę ropy naftowej - tłumaczył.
- I teraz co to pokazuje? Dwie rzeczy. Mamy jednak sprzedającego, który tę logistykę ma zrobioną dobrze, ale też się mówiło o Hutich, że mogą próbować rozrabiać na Morzu Czerwonym, przez co eksport może być w jakiś sposób wstrzymany. Z drugiej strony mamy sprzedającego, z którym niby mamy kilkuletni kontrakt, ale te ceny są ustalane co miesiąc i sprzedający jednostronnie mówi: daję premię albo dyskont - zaznaczył.
- On oczywiście zawsze zachowywał się bardzo racjonalnie. Było uzasadnienie pewnych zachowań, bo Aramco nie mogło sobie pozwolić, że nagle doda 10 czy 15 dolarów. Ale to nie jest taka sama sytuacja, gdy się umawiamy na stałe warunki - wyjaśnił.