Stres szkodzi bardziej, niż myślisz. Ekspert wyjaśnia dlaczego
Silny stres może w ciągu zaledwie kilku tygodni doprowadzić do poważnych problemów zdrowotnych i znacząco ograniczyć zdolność uczenia się. W "Horyzontach" profesor Marek Kaczmarzyk wyjaśnia, jak stres wpływa na mózg, dlaczego utrudnia zapamiętywanie i czemu nie zawsze "hartuje" człowieka.
Ekspert podkreśla, że problemem nie jest krótkotrwała mobilizacja organizmu, lecz długotrwały dystres. Jak zaznacza, skutki przewlekłego stresu mogą pojawić się bardzo szybko.
– W przypadku silnego stresu w ciągu dwóch tygodni można z człowieka będącego w bardzo dobrej kondycji fizycznej zrobić takiego, który ma kłopoty z przewodem pokarmowym, nadżerki związane z niszami wrzodowymi w żołądku, jakieś zmiany ciśnienia, które są niezwykle niebezpieczne – mówi profesor.
Kiedy stres przestaje pomagać
Przywołuje przy tym badania prowadzone na żołnierzach poddawanych ekstremalnym testom wytrzymałościowym. Choć są to osoby młode i bardzo dobrze przygotowane fizycznie, po kilku dniach funkcjonowania pod ogromną presją znajdują się w fatalnym stanie psychofizycznym.
Zdaniem Kaczmarzyka szczególnie groźne są skutki stresu dla zdolności poznawczych. Jak wyjaśnia, przewlekłe napięcie nie tylko utrudnia korzystanie z wiedzy, którą już posiadamy, ale również ogranicza zdobywanie nowych umiejętności.
– Środowisko edukacyjne czy rozwojowe, które jest pełne stresu, ono nas nie rozwija, ono nas ogranicza, bo uniemożliwia nam wykorzystanie kompetencji, które posiadamy i jednocześnie uniemożliwia nam tworzenie nowych kompetencji – tłumaczy.
Profesor zwraca uwagę, że stres wpływa nie tylko na układ nerwowy. Osłabia także odporność, wydolność organizmu i zdolność radzenia sobie z kolejnymi trudnymi sytuacjami.
Kluczową rolę odgrywa tu hipokamp – struktura odpowiedzialna m.in. za pamięć i regulację reakcji stresowych. Długotrwałe przeciążanie go prowadzi do niebezpiecznego mechanizmu.
– Długotrwałe wystawienie hipokampów na stres powoduje, że kolejny stres wchodzi szybciej – podkreśla ekspert.