"Mer ukraińskiej Winnicy wycofał swój wniosek o przekazanie jego miastu 15 autobusów, które ze względu na standardy obowiązujące w Polsce zostały wycofane z użytku. Propozycja oddania pojazdów wywołała w Kielcach polityczną burzę" - donosi TVN24.
Mowa o 15 autobusach, które mają po 17 lat. Pojazdy wycofano już z eksploatacji, ale ze względu na rosyjską inwazję na Ukrainę oraz związane z tym problemy finansowe uznano, że mogą się przydać Ukraińcom.
WIDEOTrzeba mieć pieniądze, żeby oszczędzać? Nie zgadzam się
Dziennikarz oraz korespondent wojenny Piotr Kaszuwara zwrócił uwagę na Facebooku, że Winnica jest miastem partnerskim Kielc od blisko 70 lat. To sami Ukraińcy poprosili polskie miasto o pomoc, które w sumie ma 40 starszych autobusów, które są wycofywane z polskich dróg. "Najprawdopodobniej teraz zostaną one po prostu zutylizowane" - czytamy.
Jest to efekt wpisów w internecie radnych Macieja Jakubczyka i Marcina Stępniewskiego, którzy podkreślali, że kieleckie autobusy jeździłyby ul. Stepana Bandery.
- Rządzący Ukrainą, pomimo ogromu pomocy płynącej od Polski, nie są w stanie zrealizować naszej najprostszej prośby o zaprzestanie upamiętniania ludzi, którzy na tle etnicznym mordowali Polaków. Pomimo tego pani prezydent wychodzi z inicjatywą przekazania autobusów Winnicy, czyli miastu, w którym pod koniec 2022 r. również zmieniono nazwę jednej z ulic na ulicę imienia Stepana Bandery - oświadczył radny Stępniewski, cytowany przez "Echo Dnia".
Polityczna walka
Jak podaje TVN24 prezydentka Kielc Agata Wojda zdradziła, że mer Winnicy Sergiej Morgunow zrezygnował z autobusów, żeby "nie psuć relacji".
– To absolutnie nie oznacza, że Winnica nie ma takiej potrzeby i że nie potrzebuje autobusów. To miasto funkcjonuje w kraju napadniętym przez Rosję. Nie jest miastem przyfrontowym, ale ma za sobą bardzo bolesne doświadczenia wojenne. Doświadczało bombardowań i ostrzałów centrum miasta. W wyniku rosyjskich ataków zginęło tam kilkadziesiąt osób, a setki zostały ranne. W Winnicy mieszka też kilkanaście tysięcy osób polskiego pochodzenia. Co roku przyjmujemy w Kielcach dzieci polskiego pochodzenia z Winnicy, często dzieci, które straciły ojców na froncie albo doświadczyły wojennej traumy - mówiła Wojda na wtorkowej konferencji prasowej.
Radny Jakubczyk podkreślił jednak, że mer Winnicy powinien poprosić o przekazanie autobusów nie tylko prezydentkę, ale także radę miejską. Bo to ona decyduje o majątku miasta.
Cytowany przez "Echo Dnia" Stępniewski dodaje, że "nie ma nic przeciwko pomaganiu Ukrainie", gdyż "sam głosował w przeszłości za uchwałami w zakresie pomocy dla Ukrainy". Natomiast nie popiera upamiętniania Stepana Bandery.
- W momencie, kiedy wystawia się pomocną dłoń, a ta osoba, której się pomaga, ciągle uderza w tę dłoń pałką w postaci upamiętniania morderców Polaków, to mam wrażenie, że coś jest nie tak. Może wstrzymanie takiej pomocy, chociażby w postaci autobusów, spowoduje, że ktoś na Ukrainie się zastanowi, które państwo jest tym, dzięki któremu mogą oni wciąż walczyć o swoją niepodległość - podsumował Stępniewski.
Przypomnijmy, że prezydent Karol Nawrocki zapowiedział odebranie Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu. Order ten przyznał Zełenskiemu Andrzej Duda w 2023 r. Powodem politycznych przepychanek jest nadanie przez Zełenskiego imienia "Bohaterów UPA" jednej z jednostek wojskowych Ukrainy.
Źródło: TVN24, Echo Dnia, Facebook