We wtorek bank podał dane na temat wskaźników inflacji bazowej. Najważniejszy dotyczy wskaźnika po wyłączeniu cen żywności i energii. W sierpniu wyniósł on 3,3 proc. w ujęciu rocznym. To zauważalny wzrost w porównaniu do lipca, kiedy to miernik ten kształtował się na poziomie 3,1 proc. W tym samym analizowanym okresie wskaźnik "zwykłej" inflacji (CPI) osiągnął poziom 3,4 proc. rok do roku.
DLA CIEBIEMorning Run Club by Opel Astra
Więcej niż jeden wskaźnik
Znamy też inne wskaźniki. Inflacja po wyłączeniu cen administrowanych, czyli tych podlegających ścisłej kontroli państwa, podskoczyła w sierpniu do 3,3 proc. z poziomu 2,8 proc. odnotowanego zaledwie miesiąc wcześniej. Z kolei wskaźnik pomijający ceny najbardziej zmienne wyniósł 3,6 proc. (wobec 3,4 proc. w lipcu).
Jedyną miarą, która oparła się sierpniowym wzrostom, jest tak zwana 15-proc. średnia obcięta. Utrzymała się ona na lipcowym poziomie 2,8 proc. Mechanizm jej obliczania polega na odrzuceniu z koszyka inflacyjnego po 15 proc. cen, które w danym miesiącu rosły najszybciej oraz tych, które spadały najmocniej. Taki statystyczny zabieg pozwala wyeliminować jednorazowe, skrajne anomalie i lepiej uchwycić główny nurt zmian cenowych w gospodarce.
Kolejny miesiąc wzrostów. Presja cenowa nie odpuszcza
Sierpniowe dane z Narodowego Banku Polskiego nie są dla rynkowych ekspertów dużym zaskoczeniem. Ogólny wskaźnik inflacji konsumenckiej (CPI) osiągnął właśnie najwyższe poziomy w tym roku. Rosnąca dynamika cen to efekt splotu kilku czynników, w tym wygaszania wcześniejszych działań osłonowych rządu oraz rosnących kosztów prowadzenia biznesu, które firmy systematycznie przerzucają na końcowe ceny produktów i usług.
Skutki dla siły nabywczej
Wzrost inflacji bazowej do 3,3 proc. potwierdza to, przed czym od dawna ostrzegali analitycy. Pokazuje on czarno na białym, że problemem nie są już tylko zewnętrzne szoki podażowe, ale głęboko zakorzeniona, wewnętrzna presja w rodzimej gospodarce. Kiedy rośnie inflacja bazowa, oznacza to przede wszystkim, że w szybkim tempie drożeją usługi i towary przemysłowe.
Z perspektywy portfela przeciętnego Kowalskiego to fatalna wiadomość, oznaczająca, że siła nabywcza naszych pensji znów jest poddawana silnej próbie. To z tych względów ten rodzaj inflacji określany jest jako uciążliwy – inflacja bazowa potrzebuje bowiem więcej czasu, by spaść.
Kluczowy wskaźnik – ten wyłączający żywność i energię – to najważniejsze narzędzie analityczne w rękach Rady Polityki Pieniężnej. Ceny nośników energii i paliw kształtują się na rynkach globalnych, często pod wpływem zawirowań geopolitycznych czy działań spekulantów giełdowych. Z kolei ceny żywności są silnie uzależnione od warunków atmosferycznych, suszy czy sytuacji w światowym rolnictwie. Oczyszczając dane z tych nieprzewidywalnych zmiennych, NBP widzi, jak kształtują się ceny, na które może realnie wpływać za pomocą stóp procentowych.