Przewoźnicy z Pomorza Zachodniego zaapelowali do ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka o uruchomienie pakietu pomocowego dla firm transportowych, które – jak wskazują – znalazły się pod presją rosnących kosztów działalności, wynikających z mocno drożejących paliw. W Warszawie litr diesla kosztuje już ponad 9 zł, a benzyny PB-95 8,19 zł. Rekordowe w tym roku są ceny obu paliw w hurcie Orlenu.
Stowarzyszenie branżowe z Pomorza Zachodniego podkreśla w piśmie z 15 września, że ceny paliw stały się jednym z głównych problemów sektora. Według przewoźników zakup oleju napędowego odpowiada obecnie za 35–40 proc. wszystkich kosztów operacyjnych przedsiębiorstw transportowych.
"Przy drastycznym spadku marż rentowność firm spadła poniżej granicy opłacalności, a postępująca utrata płynności finansowej zagraża stabilności łańcuchów dostaw w Polsce i w całej Europie" – napisali przedstawiciele branży, prezes ZSPD Dariusz Matulewicz oraz członek zarządu Krzysztof Tas.
DLA CIEBIEMorning Run Club by Opel Astra
Ceny paliw w Polsce. Branża wnosi o wsparcie dla transportu
Przewoźnicy przedstawili rządowi dwuetapowy pakiet ratunkowy. Pierwszy ma mieć charakter systemowy i długoterminowy, drugi – natychmiastowy i osłonowy.
Najważniejszym postulatem w działaniach systemowych jest wprowadzenie tzw. paliwa profesjonalnego. Mechanizm miałby polegać na zwrocie części obciążeń zawartych w cenie oleju napędowego – m.in. części podatku akcyzowego, opłaty paliwowej oraz opłaty emisyjnej - dla firm posiadających licencję na krajowy lub międzynarodowy transport drogowy rzeczy pojazdami o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony.
Stowarzyszenie przekonuje, że podobne rozwiązania działają już w innych państwach Unii Europejskiej, wskazując m.in. Francję, Hiszpanię i Belgię.
Alternatywnie, jeśli prace nad takim systemem potrwałyby dłużej, przewoźnicy chcą wprowadzenia bezpośrednich dopłat do każdego litra oleju napędowego, na zasadach zbliżonych do tych stosowanych wobec rolników.
Propozycja szybkich działań osłonowych
Branża chce również działań, które można byłoby wdrożyć przed zmianami ustawowymi w sprawnym tempie. Wśród postulatów znalazły się:
- czasowe zwolnienie firm wykonujących zarobkowy przewóz drogowy towarów z opłaty paliwowej i emisyjnej,
- możliwość odraczania lub rozkładania na raty składek ZUS oraz zaliczek na CIT i PIT bez opłat prolongacyjnych dla firm transportowych wykazujących straty związane ze wzrostem cen energii i paliw.
Przewoźnicy ostrzegają, że brak działań może mieć konsekwencje wykraczające poza samą branżę transportową. Ich zdaniem wzrost kosztów przewozu towarów może przełożyć się na wyższe ceny produktów w sklepach i dodatkową presję inflacyjną.
Apel zachodniopomorskich przewoźników nie jest pierwszym wystąpieniem branży w sprawie drożejącego paliwa. W marcu, po pierwszym skoku cen paliw wskutek wojny na Bliskim Wschodzie, podobne postulaty zgłaszały największe organizacje transportowe, m.in. Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych oraz Transport i Logistyka Polska.
źródło: ZSPD