Ostrzega przed projektem Konfederacji. 90 proc. Polaków bez dopłaty do emerytury

Obecna wersja projektu Konfederacji niesie ryzyko, że 90 proc. obywateli polskich, którzy korzystają z takiej formy wsparcia, straciłoby dopłatę do emerytury minimalnej - zwraca uwagę prezes ZUS Liwiusz Laska. Jak tłumaczy, w projekcie zabrakło dwóch słów, które diametralnie zmieniłyby sytuacją świadczeniobiorców z polskim paszportem.

Liwiusz Laska wskazuje błąd w projekcie KonfederacjiLiwiusz Laska wskazuje błąd w projekcie Konfederacji
Źródło zdjęć: © East News | Adam Burakowski
Tomasz Sąsiada

W połowie września posłowie Konfederacji zaprezentowali projekt ustawy, zmieniający zasady przyznawania dopłat do emerytur minimalnych dla osób mieszkających w Polsce, które nad Wisłą spędziły tylko część swojej zawodowej kariery, a przez pozostałą część pracowały w innych krajach. Jak ostrzegają posłowie Konfederacji, obcokrajowcowi (głównie chodzi tu o Ukraińców) wystarczy jeden dzień przepracowany legalnie w Polsce, by zyskać taką dopłatę.

- Historycznie te przepisy zostały utworzone w 2012 roku dla Polaków, którzy chcieli wrócić z emigracji: z USA, z Kanady, po wielu latach ciężkiej pracy. Po wielu latach była potrzeba stworzenia tych przepisów - tłumaczył w ubiegły piątek w Polsat News prezes ZUS Liwiusz Laska.


DLA CIEBIE
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5 

Jak przyznał, w myśl tych zasad rzeczywiście można dostać wyrównanie do wysokości emerytury minimalnej, jeśli przepracowało się w Polsce choćby tylko jeden dzień, ale zaznaczył, że trzeba mieć osiągnięty wiek emerytalny i przepracowane za granicą 25 lat w przypadku mężczyzn i 20 lat dla kobiet. - I wtedy w Polsce (te osoby - przyp. red.) dostają dopłatę do emerytury, którą mają na Ukrainie. To jest ten przepływ pieniędzy. I my wyrównujemy tej emerytury minimalnej, którą mamy w Polsce, czyli do tych 1978 zł - wyjaśnił.

- Turystyki (emerytalnej - przyp. red.) może tak nie będzie. Bo żeby dostać emeryturę minimalną w Polsce i ją otrzymywać, trzeba też tutaj zamieszkiwać. My te rzeczy w ZUS możemy zweryfikować, choć mam przeświadczenie, że możemy ten system troszeczkę doszczelnić. W tym roku przeprowadziliśmy tysiąc kontroli i w ponad 260 przypadkach wstrzymaliśmy świadczenie dla osób z zagranicy właśnie z tego tytułu, że pojawiła się wątpliwość braku zamieszkania na terenie Polski - wyliczał prezes ZUS. - I oczywiście są też inne mechanizmy - gdy ktoś zaczyna osiągać dochód, to też wyłącza możliwość pobierania tej emerytury z dopłatą - dodał.

"Zabrakło dwóch słów"

- Ale ja bardziej się boję o projekt Konfederacji, bo obecna wersja zapisana w ustawie, i wydaje się, że chyba troszeczkę komuś nie poszło, pozbawiłaby (dopłat do emerytur minimalnych - przyp. red.) też 90 proc. Polaków, którzy otrzymują te świadczenia - podkreślił.

- To jest kwestia zapisów technicznych, co ma być tym kapitałem. Zapisano w ustawie, że ma być zebrana 25-krotność wynagrodzenia minimalnego. Zabrakło dwóch słów. Bo w wersji obecnej chodzi o składki na koncie i subkoncie, które są zwaloryzowane, i to by było powiedzmy 120-parę tysięcy złotych. I w tym wariancie to pozbawiałoby też dużą liczbę Polaków, ale gdybyśmy mówili już o kapitale początkowym, czyli składki z kapitałem początkowym, no to już wtedy zdecydowanie wyłączyłoby to 96-98 proc. obywateli Ukrainy, a tylko 5 proc. Polaków. Ale w obecnej wersji Konfederacji jest ryzyko, że 90 proc. obywateli polskich też by straciło tę dopłatę - zaznaczył Liwiusz Laska.

Wybrane dla Ciebie