Nie ma pelletu, są zapisy. Polacy pożyczają worki, by ogrzać domy

Mróz ściska, a pellet znika. Na Pomorzu nie da się go kupić "od ręki", dostawy są opóźnione o tygodnie, a ceny szybują w górę. Gdy jeden worek starcza na dobę ogrzewania, Polacy zaczynają pożyczać opał od siebie.

Nie ma pelletu, są zapisy. Polacy pożyczają worki, by ogrzać domyNie ma pelletu, są zapisy. Polacy pożyczają worki, by ogrzać domy
Źródło zdjęć: © Getty Images | Edwin Remsberg
Magda Żugier
oprac.  Magda Żugier
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Na lokalnych grupach sprzedażowych w mediach społecznościowych pojawiają się coraz częstsze ogłoszenia z jednym pytaniem: czy ktoś jest w stanie odsprzedać, choć kilka worków pelletu. Nie chodzi o zapasy na zimę, lecz o przetrwanie najbliższych dni.

W praktyce wygląda to tak, że sąsiedzi i znajomi pożyczają sobie opał, by dotrwać do zapowiadanych dostaw. Jak mówią rozmówcy money.pl, w wielu domach pelletu wystarcza już tylko "na styk".

– Dzwoniliśmy do składu, z którego zawsze zamawiamy. Sprzedawca powiedział, że najwcześniej za tydzień i tylko kilka worków, po które muszę sam przyjechać, bo nie rozwozi. Obecnie robi zapisy na worki. A za oknem prawie minus 20 stopni. Aktualnie jeden worek to praktycznie jeden dzień ogrzewania domu – mówi jeden z czytelników.

- Cieszę się, że udało mi się zrobić większy zapas, to mogę pomóc sąsiadom, ale w tym tempie, to nie wiem, na jak długo jeszcze mi wystarczy. Czekam na dostawę - dodaje kolejna osoba.

Sklepy puste, internet nie pomaga

Problemu nie da się ominąć zakupami w marketach budowlanych. W sklepach takich jak Obi czy Castorama przy pelletach widnieje komunikat "towar niedostępny". W sieci sytuacja wygląda niewiele lepiej.

Na Allegro część ofert pokazuje termin dostawy sięgający nawet 30 dni. Na innych platformach pół tony pelletu kosztuje około 1200 zł, ale z dostawą dopiero za dwa tygodnie. Jeśli ktoś chce ogrzewania szybciej, musi zapłacić znacznie więcej.

Na niektórych ofertach jest dostępny pellet "na już", jednak tona pelletu kosztuje wówczas od 3000 do nawet 4500 zł. Jeszcze niedawno standardowa cena oscylowała wokół 1600 zł za tonę. - Myślałam, że jak zdecyduje się na pellet, to nie będzie tak drogi, jak pompa ciepła, a teraz już sama nie wiem - opowiada money.pl pani Katarzyna, która zamontowała piec na pellet w 2025 roku.

Skąd ten skok cen?

Jak podaje panpellet.pl, wzrost cen wynika z opóźnień w produkcji i imporcie pelletu, szczególnie z Ukrainy. Przerwy w dostawach energii elektrycznej wstrzymują pracę fabryk, co bezpośrednio przekłada się na mniejszą podaż surowca.

Eksperci ostrzegają, że jeśli silne mrozy się utrzymają, sytuacja może się jeszcze pogorszyć. Rządowe analizy wskazują również na niewystarczające krajowe zasoby biomasy, co zwiększa uzależnienie od importu i powoduje duże wahania cen.

Skalę problemu potwierdzają sprzedawcy w składach pelletu w całym kraju, o czym pisał portal WP Finanse. Jak mówią, klienci dzwonią bez przerwy, a pelletu nie da się kupić "od ręki".

– Czas oczekiwania wynosi około trzech tygodni. Sprzedajemy maksymalnie po 15 worków na klienta – słyszymy w jednym ze składów w woj. łódzkim.

– W tej chwili przyjmujemy zamówienia dopiero na marzec lub kwiecień – mówi Ireneusz Styczewski z firmy Eko Pellet w Miastku (woj. pomorskie). – Każdy chce kupić pellet na już, a my nie mamy czego sprzedawać - dodaje.

Podobne sygnały płyną ze Śląska. – Jak przyjedzie dostawa, musimy dzielić towar, bo inaczej część ludzi zostanie bez ogrzewania. Ludzie pytają chociaż o parę worków – przyznaje sprzedawca jednego ze składów.

Pellet był wyborem numer jeden w 2025 roku

Problem z dostępnością pelletu pojawia się w momencie, gdy to właśnie to źródło ciepła cieszyło się w Polsce ogromną popularnością. Dane z programu Czyste Powietrze pokazują, że w 2025 r. Polacy masowo decydowali się na kotły na biomasę, w tym pellet.

W kolejnych miesiącach 2025 r. od 70 do niemal 80 proc. składanych wniosków dotyczyło właśnie kotłów na biomasę. Dla porównania, pompy ciepła stanowiły około 18–25 proc. wyborów, a kotły gazowe zaledwie kilka procent.

Źródło: money.pl, WP Finanse, panpellet.pl

Wybrane dla Ciebie
Niemcy ruszają na poszukiwania LNG nad Zatokę Perską
Niemcy ruszają na poszukiwania LNG nad Zatokę Perską
Koniec z takimi ogrodzeniami. Nowe przepisy od 2026 roku
Koniec z takimi ogrodzeniami. Nowe przepisy od 2026 roku
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 4.2.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 4.2.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 4.2.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 4.2.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 4.2.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 4.2.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 4.2.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 4.2.2026
KSeF wszedł w życie. Shell wyjaśnia, co z fakturami za tankowanie
KSeF wszedł w życie. Shell wyjaśnia, co z fakturami za tankowanie
Tanie turbiny pod lupą UE. Chiński gigant ma problem
Tanie turbiny pod lupą UE. Chiński gigant ma problem
Media: WB Electronics szykuje się do debiutu na warszawskiej giełdzie
Media: WB Electronics szykuje się do debiutu na warszawskiej giełdzie
Ministerstwo szykuje nowy podatek. Oto szczegóły
Ministerstwo szykuje nowy podatek. Oto szczegóły
Surowce z Marsa i Jowisza. Chiny mają wielki plan
Surowce z Marsa i Jowisza. Chiny mają wielki plan
Miliardowa inwestycja Grupy Azoty w Puławach pod znakiem zapytania
Miliardowa inwestycja Grupy Azoty w Puławach pod znakiem zapytania