Niepokój o dostawy ropy do Polski. Rząd rusza do rozmów

Polska chce zabezpieczyć dostawy ropy i gazu w obliczu eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Minister energii Miłosz Motyka zapowiedział rozmowy z Arabią Saudyjską i Katarem.

Minister energii Miłosz MotykaMinister energii Miłosz Motyka
Źródło zdjęć: © EAST_NEWS | Marysia Zawada/REPORTER
Malwina Gadawa

W miniony weekend polska delegacja z udziałem Motyki miała udać się do Rijadu w Arabii Saudyjskiej, aby wziąć udział w World Petroleum Council Energy Congress. W rozmowie z dziennikarzami w kuluarach Warsaw Security Forum Motyka wyjaśnił, że polska delegacja zdecydowała się odwołać swój udział w spotkaniu ze względu na ataki zbrojne na lotnisko w Rijadzie.

Rozmowy o ropie i gazie. Polska zwraca się do dwóch państw

– Ale jesteśmy w kontakcie z naszą ambasadą, jesteśmy w kontakcie z naszymi sojusznikami i na pewno, czy to będzie tutaj w Polsce, czy przy okazji innych gremiów, to w ciągu najbliższych tygodni chcemy odbyć spotkania z przedstawicielami Kataru i z przedstawicielami Arabii Saudyjskiej – wskazał minister.

Podkreślił, że około połowy importowanej do Polski ropy pochodzi z Arabii Saudyjskiej.

Jesteśmy jednym z najważniejszych państw, jeżeli chodzi o państwa spoza Zatoki, dla Królestwa Arabii Saudyjskiej i to doceniają – powiedział.

Katar jest natomiast dostawcą gazu skroplonego LNG. W związku z niedostępnością cieśniny Ormuz dla tankowców firma QatarEnergy ogłosiła stan siły wyższej i obecnie nie eksportuje paliwa.

– Mamy nadzieję, że się to nie wydarzy, ale gdyby się wydarzyła jakakolwiek dalsza eskalacja na rynku ropy przy okazji najbliższych tygodni, to aby te decyzje (...) o ograniczeniu dostaw nie dotykały Polski, potrzeba bardzo intensywnej pracy ze strony rządu, ale także bardzo intensywnej pracy ze strony Orlenu, więc tutaj działamy w kooperacji. I dotychczasowe działania pokazują, że to przynosi pozytywny efekt – dodał Motyka.

Umowa Trumpa z Putinem. Minister komentuje

Skomentował też porozumienie dotyczące eksportu oleju napędowego z Rosji, ogłoszone w piątek przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Stwierdził, że według dostępnych mu analiz wolumen ten nie obniży cen na amerykańskich stacjach paliw.

– Jeśli chodzi o konsekwencje polityczne, to myślę, że one są dla całej Europy negatywne, bo one dają pewien asumpt Federacji Rosyjskiej do powrotu na salony. Słyszymy głosy ze strony niektórych polityków, w Polsce także, o tym, że należy wrócić do biznesu z Rosją. Albo to jest głupota, albo zdrada, albo to jest jedno i drugie. Więc my na pewno musimy konsekwentnie podążać ścieżką, którą podąża cała Europa i osłabiać potencjał ofensywny Rosji, a nie go wzmacniać – podkreślił szef resortu energii.

Wybrane dla Ciebie