Nowe zarzuty dla menedżerów Orlenu. Koncern przypomina aferę

Pięciu byłych i obecnych menedżerów Orlenu zatrzymała ABW na polecenie prokuratora. Śledztwo dotyczy bezpodstawnego zaniżania cen paliw w 2023 r. Orlen twierdzi, że decyzje doprowadziły do strat spółki na poziomie 3,5 mld zł i naruszenia zasad rynkowych.

Orlen Gas Station Fuel Dispensers with Pump Numbers Close UpMiroslaw DurmaNowe zarzuty dla menedżerów Orlenu. Koncern przypomina aferę
Źródło zdjęć: © Getty Images | Miroslaw Durma
Magda Żugier

ABW poinformowała o zatrzymaniu pięciu byłych i obecnych menedżerów Orlenu. Funkcjonariusze działali na polecenie prokuratora z łódzkiego wydziału Prokuratury Krajowej. Wszystkim zatrzymanym przedstawiono zarzuty w śledztwie dotyczącym bezpodstawnego zaniżania cen paliw w okresie od sierpnia do listopada 2023 r.

Wśród zatrzymanych znalazł się były członek zarządu Orlenu z lat 2018–2024. ABW przekazała, że czynności procesowe nadal trwają, a szczegóły sprawy zostaną przedstawione po ich zakończeniu.

Orlen tłumaczy

Sprawa dotyczy wydarzeń z 2023 r., kiedy ceny paliw w Polsce znacząco odbiegały od sytuacji na światowych rynkach. Biuro prasowe Orlenu przekonuje, że spółka została wówczas niesłusznie oskarżana o działania mające wpływać na wynik wyborów parlamentarnych poprzez obniżanie cen.

Orlen twierdzi, że konsekwencje tamtej sytuacji były poważne zarówno dla spółki, jak i rynku paliw. Według spółki straty związane z tamtą polityką cenową wyniosły 3,5 mld zł, a jednocześnie doszło do ograniczenia importu paliw do Polski. Koncern wskazuje też, że ponad 80 mln litrów paliwa kupili wówczas kierowcy z Niemiec.

Orlen podkreśla, że około jedna trzecia krajowej konsumpcji paliw jest pokrywana importem. Z tego powodu – jak argumentuje spółka – ceny w Polsce muszą uwzględniać notowania gotowych paliw na światowych rynkach. Sprzedaż poniżej poziomu rynkowego ma natomiast powodować, że importerom przestaje opłacać się sprowadzać paliwo do kraju.

Spółka powołuje się także na dane dotyczące sytuacji między początkiem lipca a końcem września 2023 r. Według Orlenu w tym czasie światowe notowania diesla wzrosły o około 40 proc., podczas gdy Polska była jedynym krajem UE, w którym ceny paliw spadły.

Jednocześnie Orlen zaznacza, że obecna sytuacja na rynku różni się od tej sprzed trzech lat. Według spółki obecny kryzys wynika przede wszystkim z cen gotowych produktów paliwowych, a nie samej ropy. Problemem ma być przede wszystkim dostępność mocy rafineryjnych i podaż paliw.

Wybrane dla Ciebie