Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
MLG
|
aktualizacja

Ogromny kryzys. Mają 113 proc. inflacji. Są napady na sklepy

359
Podziel się:

Bank Centralny Argentyny odnotowuje miesięczny gwałtowny wzrost inflacji powyżej 10 proc. - informuje Bloomberg. Urzędnicy spodziewają się najszybszego wzrostu cen od ponad trzech dekad. Inflacja pod koniec sierpnia przekroczyła 113 procent w stosunku rocznym.


Ogromny kryzys. Mają 113 proc. inflacji. Są napady na sklepy
Inflacja w Argentynie gwałtownie wzrosła po dewaluacji peso (Getty, Erica Canepa)

Bank centralny Argentyny spodziewa się, że miesięczna inflacja w sierpniu przyspieszy niemal dwukrotnie w porównaniu z lipcem, po dewaluacji peso przez rząd, co jest kolejnym sygnałem, że sytuacja gospodarcza szybko się pogarsza - informuje Bloomberg.

Argentyna tonie w kryzysie

Wobec galopującej inflacji, która pod koniec sierpnia przekroczyła 113 procent w stosunku rocznym oraz wzroście cen wynoszącym 6,3 proc. miesięcznie obywatele Argentyny w przededniu wyznaczonych na październik wyborów powszechnych starają się uciekać od waluty krajowej – słabnącego z każdym dniem peso.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Inflacja jednocyfrowa jeszcze w tym roku. Członek RPP: martwi nas inny odczyt

Jeden z czołowych argentyńskich ekonomistów, Roberto Cachanosky, w wywiadzie dla rozgłośni Radio Rivadavia prognozuje wobec niejasnej perspektywy co do rezultatów wyborczych "dalsze przyspieszenie procesu inflacyjnego w Argentynie" i "dalszą ucieczkę społeczeństwa od waluty krajowej".

Nie mam pojęcia, kto okiełzna słonia inflacji – dodaje ekonomista.

Wpływowy konserwatywny dziennik argentyński "La Nacion" pisze w obszernym czołówkowym artykule o "alarmie", jaki wśród właścicieli sklepów i supermarketów w wielu prowincjach kraju wywołują nasilające się z tygodnia na tydzień kradzieże w małych sklepikach i rabunki w wielkich supermarketach.

Rośnie liczba napadów na sklepy

"Zaczęło się w minioną sobotę w prowincji Mendoza, a zaraz potem w prowincji Buenos Aires: dziesiątki młodych ludzi wpada do sklepów na motocyklach i zgarniają wszystko, co im wpadnie w rękę. Ci rabusie zabierają nie tylko towar, ale rozwalają wszystko, co po drodze, a niekiedy także podpalają sklepy" - pisze "La Nacion".

Do tego rodzaju napadów, podczas których demolowano całe lokale handlowe, doszło w wielu prowincjach Argentyny. Aresztowano kilkadziesiąt osób, które w większości nie przekraczały 17. roku życia.

Według informacji dziennika liczba takich incydentów rośnie w całym kraju z dnia na dzień.

Jak poinformował gubernator prowincji Buenos Aires Axel Kicillof, w całym centralnym okręgu kraju liczba aresztowanych uczestników napadów na placówki handlowe, to "prawie sto osób".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(359)
Paweł
7 miesięcy temu
Wśród wyborców PiS-u jest nadreprezentacja osób z wykształceniem podstawowym i zawodowym, bo takich jest najłatwiej otumanić i zmanipulować. Na tym forum znalazłem wpisy zwolenników PiS-u, a w ich wpisach jest mnóstwo bzdur i kłamstw. Oni nie wiedzą, że są okłamywani i manipulowani, powtarzają bzdury z TVP Info. Mam nadzieję, że dranie i ciemniaki przegrają wybory i po ośmiu latach psucia państwa oddadzą władzę mądrzejszym od siebie!
Widzacy i zna...
7 miesięcy temu
tusk To teraźniejszych magnat sterowany przez Niemcy i UParlament sprzedawczyków których nie można rozliczyć bo mają immunitety i sprzedają kastę sędziów pilnujących i pytających obcych sędziów jak można jeszcze Polsce zaszkodzić pytania o prawa uni gdy nasze jeszcze nie są dostosowane i sprawiedliwe co do nowej sytuacji demokratycznej ale bardzo pasujące ludziom z byłej komunistycznej sitwy
U_nas_100%
8 miesięcy temu
U nas jest o 13 % mniejsza inflacja, tak bo jest 100% a rząd manipuluje danymi i kłamie by wygrać i doić dalej.
Teraz drugi
8 miesięcy temu
Budapeszt potem Grecja i na koniec Argentyna i kurtyna w dół
Adam N 1973
8 miesięcy temu
Gdyby nadal rządziła PO, to inflację mielibyśmy najwyższą w Europie. Co najmniej 30%. Gaz i prąd 3 razy droższe. Nie byłoby Baltic Pipe. Paliwo byłoby u nas droższe niż w Niemczech, bo Orlen nie byłby już państwową firmą. Raty kredytów byłyby 4 razy większe niż są, bo stopy procentowe byłyby powyżej tej POwskiej inflacji. Bez pracy byłoby 5 mln osób, bo większość firm by upadła na skutek pandemii i nieustannych lockdownów, które wprowadzałby rząd PO. Dług publiczny przekroczyłby 2 Biliony zł. A nasz PKB byłby o 30 procent mniejszy. Płace podobnie
...
Następna strona