Notowania

samsung
07-01-2019 (14:52)

Podglądanie na ekranie. Firmy znalazły sposób, byśmy kupowali chętniej

Tradycyjne billboardy i plakaty w sieciach handlowych zastąpią ekrany. Wyświetlą to, na co naprawdę mamy ochotę i o czym możemy skrycie marzyć.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Samsung/mat.pras.)
Z badań wynika, że ekrany digital signage mogą wpłynąć na zmianę decyzji zakupowych nawet w połowie przypadków (Fot: mat.pras.)

Idziemy ulicą, jest zimno i niemiło. Mijamy przytulne wnętrze kawiarni, a na umieszczonym w witrynie ekranie pojawia się aromatyczna, gorąca herbata. Ta sama sytuacja, tylko w upalny dzień. Wówczas do tego, by wejść do środka zachęca nas lodowy puchar z ulubionymi dodatkami.

W 2016 roku rynek rozwiązań z kategorii tzw. digital signage w Polsce osiągnął wartość ok. 260-280 mln zł. Szacuje się, że globalny rynek do 2023 roku osiągnie wartość ok. 32,8 mld dolarów.

Wykorzystanie zaawansowanych technologii m.in. w tradycyjnym handlu to odpowiedź na potrzeby nowych pokoleń: Millenialsów i generacji Z, doskonale odnajdujących się w cyfrowym świecie. I świecie ekranów.

Po co reklamie ekrany?

Z badań przeprowadzonych we wrześniu br. przez Kantar TNS na zlecenie Samsung Electronics wśród klientów sieci restauracji Gruby Benek wynika, że ekrany digital signage mogą wpłynąć na zmianę decyzji zakupowych nawet w połowie przypadków! Co więcej 65 proc. klientów, zamawiających prezentowane danie zmieniło decyzję co do tego, co zjedzą.

(materiały partnera)

Najczęściej byli to mężczyźni i osoby młode, czyli najbardziej zainteresowani nowymi technologiami.

Co piąty klient, który zamówił reklamowany zestaw, przyznał, że zrobił to bezpośrednio pod wpływem informacji wyświetlanych na ekranie.

2/3 respondentów przyznało również, że wyświetlana treść ułatwiła im wybór, a blisko 60 proc. uznało, że ekrany usprawniają zamawianie dań.

W restauracjach, w których na wyświetlaczach prezentowano ofertę specjalną napoju i pizzy, sprzedaż tego pierwszego wzrosła średnio o 40 proc., a drugiego o 36 proc.

– Po zainstalowaniu w dwunastu naszych restauracjach ekranów digital signage zaobserwowaliśmy wzrost zainteresowania prezentowanymi promocjami. Większa sprzedaż, a także niższe koszty zarzadzania zmianą promocji w menu lokalu i znacznie lepsza estetyka prezentowanych treści marketingowych, sprawiły, że tego typu ekrany chcemy także umieścić w pozostałych naszych punktach – zapowiada Mateusz Szewczyk, prezes sieci restauracji Gruby Benek.

Po pierwsze: kontekst

Wielkoformatowe, również ledowe ekrany digital signage można stosować w dużych sieciach handlowych, ale też w niewielkich sklepach, restauracjach, pubach, biurach podróży czy na stacjach PKP i lotniskach. Dzięki wyświetlaczom umieszczonym w witrynie lub przy sklepowych kasach możemy zachęcić klienta do określonego zachowania. W butiku, wiedząc co dana osoba kupiła, bo sprzedawca nabił już rachunek na kasę, system może wyświetlić np. pasujący do całości dodatek.

– To, co doskonale znamy ze świata online, możemy dziś z powodzeniem wykorzystać w rzeczywistości. Chodzi o reklamę kontekstową. Kto z nas zwraca uwagę na billboard umieszczony na ruchliwym skrzyżowaniu czy reklamę w gazecie? Brakuje nam kontekstu. Gdybyśmy natomiast w danym momencie szukali np. pralki, to jej reklama zwróciłaby naszą uwagę – przekonuje Michał Ptak, szef rozwiązań biznesowych w Samsung Electronics Polska.

(materiały partnera)

Skąd ekran w witrynie sklepowej będzie wiedział, że szukaliśmy bluzki? To proste. Wystarczy, że ekran podłączony do Internetu otrzyma informacje, których szukaliśmy w wyszukiwarce Google lub aplikacji programu lojalnościowego sieci odzieżowej. Ta sama technologia zlokalizuje zaś naszą obecność w określonym miejscu (geolokalizacja), zachęcając nas do skorzystania z indywidualnej promocji cenowej w tym konkretnym sklepie i to właśnie na bluzki!

Co ciekawe do wdrożenia zaawansowanych technologicznie rozwiązań nie potrzebujemy sztabu informatyków. Wystarczą zautomatyzowane algorytmy i grafik, który zaprojektuje atrakcyjny przekaz, najlepiej w formie klipu video.

– Mamy specjalne oprogramowanie, które zarządza wyświetlanymi treściami. Wyposażone jest w funkcję uruchamiania określonych komunikatów, czyli tzw. triggering. Takim „wyzwalaczem” może być wszystko, co zarejestrują czujniki. Przykładowo, system pobierze informacje o aktualnej pogodzie, porze dnia i do tego dobierze przekaz, oferując klientowi gorącą herbatę w zimne dni czy śniadanie o poranku. Wyposażony w różnego rodzaju sensory system pozwala na interakcję z klientem – tłumaczy Michał Ptak.

Czujnik wiatru może wykryć nadjeżdżające metro, dzięki czemu wyświetlanej na ekranie modelce reklamującej szampon nagle rozwiewają się włosy od „podmuchu” przejeżdżającego pociągu.

System skutecznie zastąpi też manekiny w sklepie z odzieżą. Ekran dzięki funkcji rozpoznawania płci, przechodzącej kobiecie lub mężczyźnie zaoferuje sukienkę lub garnitur.

Monitory dotykowe zamontowane w restauracji ułatwią natomiast złożenie zamówienia. Przystosowane do długiej pracy i pozbawione ramek ekrany ledowe mogą budować nastrój w lokalu w zależności od pory dnia. Rano ze ściany może spływać np. czekolada, a wieczorem wino – w sylwestra – szampan.

System „widzi” również po jaki produkt sięgnęliśmy, co pozwala automatycznie wyświetlić na ekranie szczegółowe informacje na jego temat. Podnieśliśmy z półki roler do masażu – wyświetlany jest instruktarz wykonywania ćwiczeń regenerujących, podnieśliśmy sportowy but – na ekranie widać biegacza. Takie rozwiązania, w połączeniu z systemem śledzenia ruchu klientów w sklepie, pokazują czym interesują się klienci, a gdzie warto tę uwage dodatkwo skupić.

(Materiały prasowe)

Ekran odporny na pył i wandali

Ekrany można zamontować wewnątrz sklepu czy restauracji, ale też takie zabezpieczone przez uszkodzeniem, odporne na kurz i wilgoć oraz bardzo jasne – na zewnątrz.

Wykorzystanie ekranów umożliwia również szybkie reagowanie na zmieniające się trendy lub bieżące wydarzenia (świata showbiznesu lub sportu). A wszystko dzięki funkcji zdalnego aktualizowania treści na wszystkich obsługiwanych urządzeniach.

– Gdy do kolekcji wchodzi nowa rzecz, możemy ją pokazać we wszystkich naszych placówkach w całym kraju zaraz po tym, jak nasz grafik czy agencja reklamowa, która nas obsługuje przygotuje przekaz. Przy tradycyjnym druku i kolportażu byłoby to niemożliwe – zwraca uwagę Michał Ptak.

(materiały partnera)

– Możemy tak samo aktywizować sprzedaż w tradycyjnym handlu jak w e-commerce (handlu elektronicznym – red.). Co więcej możemy to zautomatyzować. Firmy, które nie dostosują się do nowej rzeczywistości, nie przetrwają – dodaje Michał Ptak z Samsung Electronics Polska.

Tagi: samsung
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
04-01-2019

ojejto nawet narkomani i pijacy z PO tego nie uszkodzą, nitrasy halickie muchy olszewskie grabce biernaty śledzińskie?

07-01-2019

bubaTo nawet wyborcy PIS ( więziennictwo i kibole) nie dadza rady, a są zdolni do wszystkiego.

07-01-2019

loloA ludzie są tak głupi, że reklama działa!

Rozwiń komentarze (22)

Wybrane dla Ciebie