WAŻNE
TERAZ

Media: Trump składa ofertę Nawrockiemu. Chodzi o Radę Pokoju z Putinem

"Podobnie jak prezydent Nawrocki". Orban mówi o pakcie migracyjnym

Europa się zmienia. Prezydent Karol Nawrocki odmawia wdrożenia paktu migracyjnego w Polsce. My też tego odmawiamy. Jeśli dołączy trzeci, to już będzie bunt - napisał na portalach społecznościowych premier Węgier Viktor Orban.

Viktor Orban nie chce przyjąć paktu migracyjnegoViktor Orban nie chce przyjąć paktu migracyjnego
Źródło zdjęć: © Getty Images | Pierre Crom
Piotr Bera
oprac.  Piotr Bera

Węgierski premier po raz kolejny sprzeciwił się migracji. Mówił już o tym podczas niedzielnego wywiadu telewizyjnego. - Demokracja zależy od głosów. Zmień ludzi, skład kulturowy, a zmienisz wynik. Europa Zachodnia otworzyła swoje drzwi dla migracji i teraz stoi w obliczu terroru, podziałów i utraty tożsamości. Nie pójdziemy tą drogą. Nie tutaj, nigdy: to kończy się na naszych granicach - powiedział w emitowanym w internecie wywiadzie.

Prezydent Nawrocki napisał w liście do szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, że Polska nie zgodzi się na działania instytucji europejskich, które zmierzałyby do rozlokowania na jej terytorium nielegalnych migrantów. Wyraził nadzieję, że przewodnicząca KE uwzględni ten fakt w swych działaniach.

"Nikt sobie nie uświadamia". Porównał Polskę i USA

List, datowany na 7 października, opublikował w czwartek w portalach społecznościowych szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker. "NIE dla paktu migracyjnego w Polsce! Prezydent wystosował pismo do niemieckiej szefowej Komisji Europejskiej, w którym stanowczo domaga się wyłączenia naszej Ojczyzny z unijnego projektu relokacji nielegalnych migrantów" – stwierdził Szefernaker.

Pakt migracyjny. O co chodzi?

Pakt migracyjny, który ma rozłożyć odpowiedzialność za zarządzanie migracją w Unii pomiędzy wszystkie kraje członkowskie, został zatwierdzony przez unijnych ministrów w maju ubiegłego roku – przy sprzeciwie Polski, Słowacji i Węgier.

Przepisy zawierają tzw. mechanizm obowiązkowej solidarności, zakładający rozlokowanie co roku co najmniej 30 tys. migrantów. Państwa, które nie będą chciały rozpatrzyć ich wniosków o azyl, będą musiały zapłacić 20 tys. euro za każdy nierozpatrzony wniosek lub zapewnić tzw. alternatywne środki solidarnościowe, jak np. delegowanie personelu. Regulacje zakładają też uwzględnienie tego, które państwa znajdują się pod presją migracyjną – tak, aby to te mniej obciążone państwa pomagały tym obciążonym bardziej.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Potęga miliarderów osłabia demokrację. Alarmujący raport
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Niemcy i Francja odpowiadają na groźby celne Donalda Trumpa
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Afera mandatowa w Czechach. Mamy stanowisko polskiego MSZ
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Jeden z najpoważniejszych kryzysów. "Grenlandia staje się pretekstem" [OPINIA]
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu